Komentarze
Analizy i prognozy walut i surowców
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Reklama
Najnowsze
Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego
Udany tydzień złotego
Marazm na rynkach
Tydzień umocnienia złotego
Niewielka zmienność na rynku
Rynek Złotego- raport popołudniowy
Tydzień pod wpływem rynku pracy
Waluty spokojnie
Najpopularniejsze
Udany tydzień złotego
Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego
Marazm na rynkach
Krajobraz po burzy
Tydzień umocnienia złotego
Po danych z Europy
Na horyzoncie sezon wyników kwartalnych
Złoty oprze się pokusie realizacji zysków?
Szukaj
Artykuł
Mamy mocne odbicie, ale co dalej?
19.09.2008 11:40 piątekNajważniejsze wydarzenia z 18 września 2008 r.:
- Sierpniowa sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii wzrosła o 3,3% r/r
- Sierpniowe ceny producentów w Polsce podniosły się o 2%
- Sierpniowa produkcja przemysłowa w Polsce rozczarowała - spadła o 3,7%
- Cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych w USA wykazały wzrost o 455 tys.
- Wrześniowy Philadelphia Fed, wskaźnik aktywności przemysłu w rejonie Filadelfii, wyniósł 3,8 pkt (przekroczył oczekiwania
- Sierpniowe wskaźniki wyprzedzające koniunktury w USA spadły o 0,5% m/m
Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych
Potwierdza się, że wsparcie dla WIG na wysokości 36 tys. pkt ma dla naszej giełdy duże znaczenie. Większość wczorajszych notowań rozgrywała się na poziomie tego wsparcia. Najpierw rynek wyraźnie go przełamał, ale było widać, jakby przestraszył się potencjalnych konsekwencji tego faktu. Natychmiast wrócił ponad tę barierę i powyżej niej rozgrywała się reszta sesji.
Wsparcie więc udało się obronić, dziś jest szansa na mocne odbicie od niego po pokaźnych zwyżkach w Stanach Zjednoczonych, ale pojawia się pytanie, co potem. Przecież żaden z problemów globalnej gospodarki i rynków finansowych nie jest rozwiązany. Nie wydaje się nam, by pomoc w postaci poprawienia płynności przez banki centralne (wpompowano w nie blisko 250 mld USD) mogła uspokoić giełdy w dłuższym terminie. Takie działania podejmowano w przeszłości i na dłuższą metę nie przeciwdziałały strukturalnym problemom. Są to jedynie doraźne kroki. Po tym, jak inwestorzy kilka razy sparzyli się, wierząc, że mogą one na dłużej pomóc, teraz raczej nie będą skłonni wierzyć w skuteczność takich ruchów.
Jest natomiast nadzieja, że przynajmniej na kilka dni opadną trochę emocje, a rynki w większym stopniu będą przywiązywać wagę do makroekonomicznych doniesień. W tym obszarze też jednak nie ma dobrych wiadomości. Mocno rozczarowały wczoraj wskaźniki wyprzedzające koniunktury w Ameryce (w ujęciu rocznym spadek nieco zmalał, ale i tak wynik był najgorszy od 2000 r.), znów słabo wypadły dane o nowych bezrobotnych. U nas fatalnie wypadła produkcja przemysłowa, potwierdzając tendencję spowalniania naszej gospodarki.
Charakterystyczny był przebieg wczorajszego odbicia w USA. Przez większość sesji rynek nie bardzo miał chęć rosnąć, ale skoczył do góry w końcowym fragmencie notowań. To specyficzne zachowanie, wskazujące, że nie mamy do czynienia z żadnym przełomem, a jedynie korekcyjnym odbiciem po silnych spadkach. Często takie zwyżki kończą się tak samo szybko, jak się pojawiają. To ostrzeżenie dla naszego parkietu, z którym będzie się musiał on dziś uporać. Początkowa część sesji pokazuje, że inwestorzy takie zagrożenie biorą serio. WIG rośnie o 2,6 proc., ale nie jest to żaden przełom. Indeks ma 37,5 tys. pkt, czyli wciąż jest bardzo blisko kluczowego dla nas wsparcia.
Skąd wynika znaczenie 36 tys. pkt? Stąd zaczęła się ostatnia – długa i najmniej fundamentalna – część hossy. Zejście do tego poziomu oznacza, że cały ten wzrost został zredukowany. Jeśli mielibyśmy mieć do czynienia z „typową” bessą po „typowej” hossie moglibyśmy oczekiwać, że tutaj się ona zakończy. Mamy jednak wątpliwości, czy hossa była typowa, bo napędzały ją specyficzne czynniki, doprowadziła do znacznego przewartościowania akcji i trwała bardzo długo. Dlatego obawiamy się, że następująca po niej bessa też będzie nietypowa i w efekcie 36 tys. pkt nie da się na dłuższą metę utrzymać. Mamy natomiast wątpliwości, czy zostanie pokonane z marszu, co sugerowałoby że mamy do czynienia z kryzysowymi/krachowymi zjawiskami, czy jednak zajmie to więcej czasu.
Dziś na rynkach 19 września 2008 r.:
Sierpniowe ceny producentów w Niemczech wzrosły o 8,1%
Wygasa wrześniowa seria instrumentów pochodnych – dzień trzech wiedźm
Katarzyna Siwek
Expander
- Sierpniowa sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii wzrosła o 3,3% r/r
- Sierpniowe ceny producentów w Polsce podniosły się o 2%
- Sierpniowa produkcja przemysłowa w Polsce rozczarowała - spadła o 3,7%
- Cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych w USA wykazały wzrost o 455 tys.
- Wrześniowy Philadelphia Fed, wskaźnik aktywności przemysłu w rejonie Filadelfii, wyniósł 3,8 pkt (przekroczył oczekiwania
- Sierpniowe wskaźniki wyprzedzające koniunktury w USA spadły o 0,5% m/m
Diagnoza sytuacji na rynkach finansowych
Potwierdza się, że wsparcie dla WIG na wysokości 36 tys. pkt ma dla naszej giełdy duże znaczenie. Większość wczorajszych notowań rozgrywała się na poziomie tego wsparcia. Najpierw rynek wyraźnie go przełamał, ale było widać, jakby przestraszył się potencjalnych konsekwencji tego faktu. Natychmiast wrócił ponad tę barierę i powyżej niej rozgrywała się reszta sesji.
Jest natomiast nadzieja, że przynajmniej na kilka dni opadną trochę emocje, a rynki w większym stopniu będą przywiązywać wagę do makroekonomicznych doniesień. W tym obszarze też jednak nie ma dobrych wiadomości. Mocno rozczarowały wczoraj wskaźniki wyprzedzające koniunktury w Ameryce (w ujęciu rocznym spadek nieco zmalał, ale i tak wynik był najgorszy od 2000 r.), znów słabo wypadły dane o nowych bezrobotnych. U nas fatalnie wypadła produkcja przemysłowa, potwierdzając tendencję spowalniania naszej gospodarki.
Charakterystyczny był przebieg wczorajszego odbicia w USA. Przez większość sesji rynek nie bardzo miał chęć rosnąć, ale skoczył do góry w końcowym fragmencie notowań. To specyficzne zachowanie, wskazujące, że nie mamy do czynienia z żadnym przełomem, a jedynie korekcyjnym odbiciem po silnych spadkach. Często takie zwyżki kończą się tak samo szybko, jak się pojawiają. To ostrzeżenie dla naszego parkietu, z którym będzie się musiał on dziś uporać. Początkowa część sesji pokazuje, że inwestorzy takie zagrożenie biorą serio. WIG rośnie o 2,6 proc., ale nie jest to żaden przełom. Indeks ma 37,5 tys. pkt, czyli wciąż jest bardzo blisko kluczowego dla nas wsparcia.
Skąd wynika znaczenie 36 tys. pkt? Stąd zaczęła się ostatnia – długa i najmniej fundamentalna – część hossy. Zejście do tego poziomu oznacza, że cały ten wzrost został zredukowany. Jeśli mielibyśmy mieć do czynienia z „typową” bessą po „typowej” hossie moglibyśmy oczekiwać, że tutaj się ona zakończy. Mamy jednak wątpliwości, czy hossa była typowa, bo napędzały ją specyficzne czynniki, doprowadziła do znacznego przewartościowania akcji i trwała bardzo długo. Dlatego obawiamy się, że następująca po niej bessa też będzie nietypowa i w efekcie 36 tys. pkt nie da się na dłuższą metę utrzymać. Mamy natomiast wątpliwości, czy zostanie pokonane z marszu, co sugerowałoby że mamy do czynienia z kryzysowymi/krachowymi zjawiskami, czy jednak zajmie to więcej czasu.
Dziś na rynkach 19 września 2008 r.:
Sierpniowe ceny producentów w Niemczech wzrosły o 8,1%
Wygasa wrześniowa seria instrumentów pochodnych – dzień trzech wiedźm
Katarzyna Siwek
Expander
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Udany tydzień złotego2009-07-03 18:40:13Marazm na rynkach2009-07-03 17:12:28Niewielka zmienność na rynku2009-07-03 16:57:33Rynek Złotego- raport popołudniowy2009-07-03 16:35:31Waluty spokojnie2009-07-03 16:27:46 |
Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego2009-07-03 21:21:21Rekordowy drugi kwartał na światowych rynkach2009-07-03 20:38:45Udany tydzień złotego2009-07-03 18:40:13Marazm na rynkach2009-07-03 17:12:28Tydzień umocnienia złotego2009-07-03 17:06:16 |




