Komentarze
Analizy i prognozy walut i surowców
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Reklama
Najnowsze
Bank Indii umocnił dolara
EUR/USD przy 1,35
Spokojny poniedziałek
Mało atrakcyjne europejskie waluty
Waluty świata- raport tygodniowy
Tydzień pod znakiem konsolidacji notowań EUR/PLN
EUR/USD coraz bliżej dołka
Grecja i Bank Indii umocniły dolara, złoty traci
Najpopularniejsze
Szukaj
Artykuł
Kuczyński: Wszyscy czekają na decyzje polityków
25.09.2008 08:52 czwartekPrzed środową sesją w USA kontrakty sygnalizowały, że indeksy ruszą ostro na północ napędzane informacją o inwestycji Berkshire Hathaway w Goldman Sachs. W telewizji CNBC pojawił się sam Warren Buffet, z którym przeprowadzono wywiad. Twierdził, że Goldman Sachs to najlepsza firma na giełdzie (trudno, żeby powiedział inaczej), że przyjęcie przez Kongres planu Paulsona jest koniecznością, bo to, co się dzieje to Pearl Harbour świata finansów. Poza tym ocenił, że Henry Paulson jest najlepszą osobą do kierowania tym funduszem oraz że rząd na przejętych aktywach zarobi. Z ostatnimi dwoma twierdzeniami można dyskutować, ale nie ulega wątpliwości, że mogły poprawić nastroje. O jednym jednak trzeba pamiętać: nie ma ludzi nieomylnych, a słowa i działania Buffeta szybko pójdą w zapomnienie. Nawet podczas środowej sesji pomagały umiarkowanie (ale kurs Goldman Sachs oczywiście rósł).
Środa była drugim dniem, w którym Ben Bernanke, szef Fed pojawił się publicznie.
Indeksy giełdowe od początku sesji zmieniały kierunek bardzo gwałtownie i wielokrotnie. Najmocniejszy był NASDAQ (mało w nim sektora finansowego) Rynek reagował przede wszystkim na wszelkie pogłoski dotyczące planu Paulsona. Wystarczyło na przykład, żeby na dwie godziny przed końcem sesji pojawiła się pogłoska o zgodzie administracji Busha na ograniczenie wynagrodzeń w spółkach, które skorzystałyby z planu, żeby indeksy błyskawicznie zaczęły rosnąc. Potem równie szybko się osunęły, kiedy telewizja CNBC zdementowała tę pogłoskę, ale potem, okazało się, że to jednak prawda – Henry Paulson się na to zgodził.
Widać było gołym okiem, że wszystko zależy od losów planu Paulsona, w czym nie ma niczego dziwnego skoro wszyscy mówią, że bez niego świat finansów się zawali. Skoro inwestorzy w to (słusznie) uwierzyli to muszą też zacząć zakładać, że plan po prostu musi zostać przyjęty. Że Kongres nie odważy się go odrzucić – być może przyjmie go po modyfikacjach, ale przyjąć musi, bo inaczej kongresmani będą tymi, których obwiniać się będzie o upadek systemu. A to przecież grozi utratą elektoratu, na co żaden polityk nie może sobie pozwolić. Zamknięcie sesji sygnalizuje, że gracze jeszcze boją się o losy planu, ale to może (i powinno) się zmienić lada dzień. W każdym razie końcówka przypominała (w mniejszej skali) to, co widzieliśmy we wtorek – ucieczka z rynku w końcu sesji. Dopiero ostatnie 7 minut wyzwoliło popyt, który doprowadził do neutralnego zakończenia sesji. Pozostaje mieć nadzieję, że spadek zatrzymany zostanie przez dno z końca zeszłego tygodnia – dałoby to szansę na utworzenie podwójnego dna.
GPW rozpoczęła środową sesję od sporego, ponad jednoprocentowego wzrostu WIG20. To była reakcja na informację o kupnie akcji Goldman Sachs przez Berkshire Hathaway, firmę Warrena Buffeta. Bardzo szybko nastroje się ochłodziły, bo gracze (nawet jeśli nie przestudiowali tej transakcji) zobaczyli, że w Europie ceny akcji się cofają. Indeksy utrzymywały się jednak na niewielkich plusach, bo gracze chcieli zapolować na odbicie w USA. Szczególnie dobrze zachowywały się akcje PKN (w mniejszym stopniu Lotos), bo rosła cena ropy, a poza tym coraz częściej w mediach mówi się o możliwości połączenia tych spółek.
Stagnacja trwała bardzo długo, bo dopiero po 14.00, kiedy telewizja CNBC przeprowadziła wywiad z Warrenem Buffetem, indeksy ruszyły na północ. Zadziwiające, jak jeden człowiek może wpłynąć (chwilowo) na koniunkturę na rynkach całego świata… Oczywiście wpłynąć tylko na chwilę, co zobaczyliśmy później, kiedy indeksy w Europie spadły, a na GPW zredukowały znacznie skalę zwyżki. Można ją nazwać kosmetyczną.
Wczorajsze zachowanie rynków europejskich i amerykańskich nam dzisiaj nie pomoże. Powinniśmy zacząć sesję od małego spadku. Jednak uwaga: każda informacja przybliżająca przyjęcie planu Paulsona powinna doprowadzić do euforii na giełdach. A może ona trafić na rynki zarówno dzisiaj jak i jutro czy podczas weekendu.
Komentarz przygotował
Piotr Kuczyński
Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Bank Indii umocnił dolara2010-03-22 08:58:30EUR/USD przy 1,352010-03-22 08:53:26Spokojny poniedziałek2010-03-22 08:22:58Mało atrakcyjne europejskie waluty2010-03-22 08:15:19EUR/USD coraz bliżej dołka2010-03-19 19:44:46 |
|





