Grupa:
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 23:27:40 -6h
Tokio (Japonia) 13:27:40 +8h
Sydney (Australia) 14:27:40 +9h
Londyn (Anglia) 04:27:40 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

Tydzień na Rynkach Finansowych- GPW, waluty, fundusze inwestycyjne

28.10.2008 12:44 wtorek

Ważne wydarzenia ubiegłego tygodnia

Kalendarium na najbliższy tydzień

Wielka Brytania – PKB w III kw.: -0,5% kw/kw, +0,3% r/r. Prognozy przewidywały spadek, ale tylko na poziomie 0,2% kw/kw.

Polska – GUS, stopa bezrobocia we wrześniu wyniosła 8,9% (poprzednia wartość: 9,3%).

Polska – GUS, PKB wzrósł w II kw. 2008 r. o 5,8%.

Polska – GUS, wzrost sprzedaży detalicznej we wrześniu do 11,6% (z 7,7% w sierpniu).

Kanada – Bank Kanady podjął decyzję o obniżce stopy procentowej o 0,25% (do 2,25%).

USA – wzrost o 5,5% sprzedaży domów na rynku wtórnym (prognozy: +0,4%).

Polska – NBP, inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła we wrześniu 2,9% r/r, wobec 2,7% w sierpniu.

Węgry – bank centralny Węgier podniósł we wtorek stopy procentowe o 300 pkt. bazowych (do 11,5%).

Węgry – rząd obniżył tegoroczne prognozy wzrostu PKB z 2,4% do 1,8%.

W ubiegłym roku PKB Węgier wzrósł o 1,1%.

poniedziałek
USA – sprzedaż nowych domów we wrześniu. Prognoza: -0,4%.

wtorek
USA – raport Case-Shiller o cenach domów w sierpniu. Prognoza: -16,6%.

środa
USA – komunikat po posiedzeniu FOMC. Prognoza: 1,25% lub 1,0%.
Polska – komunikat po posiedzeniu RPP.

czwartek
Niemcy – stopa bezrobocia w październiku. Prognoza: 7,6%.
USA – PKB, dane wstępne za III kw. Prognoza: -0,1%.
USA – PCE bazowy (wskaźnik wydatków konsumpcyjnych bez paliw i żywności) w III kw.

piątek
Euroland – stopa bezrobocia we wrześniu. Prognoza: 7,5%.
Euroland – inflacja CPI, dane wstępne za październik. Prognoza: 3,3%.
USA – przychody Amerykanów we wrześniu. Prognoza: 0,1%.
USA – wydatki Amerykanów we wrześniu. Prognoza: -0,1%.

Podsumowanie tygodnia – POLSKA

Rynek akcji

Początek tygodnia zapowiadał się dobrze – w weekend w Stanach Zjednoczonych nic się nie wydarzyło, koniec poprzedniego tygodnia przyniósł dobre dane makro. Od rana indeksy pięły się w górę, inwestorzy mogli mieć nadzieję na wzrosty. Jednak od południa zaczęli przeważać już niedźwiedzie i tylko podstawowemu indeksowi – WIG, udało się obronić poranne wzrosty (choć na niewielkim poziomie +0,16%). Indeks największych spółek stracił tego dnia 0,01%. Pociągnęły go w dół banki: Pekao SA i PKO BP, oraz KGHM. Najlepiej wśród blue chipów zachowywały się CEZ, Cersanit i GTC. Na plusie zakończyły sesję także indeksy małych i średnich przedsiębiorstw. 
     
Poniedziałkowe czteroprocentowe wzrosty w Stanach, a także „plusowa” sesja w Japonii mogły prognozować podobny scenariusz w Polsce podczas sesji we wtorek. Momentami indeksy WIG i WIG20 przekraczały próg 5% powyżej poniedziałkowego zamknięcia, ale ostatecznie zakończyły dzień na poziomie, odpowiednio, +1,49% i +2,43%. 
     
„Polak Węgier dwa bratanki”, niestety ludowe porzekadło sprawdziło się także w przypadku giełdy. Obawy inwestorów o to, że na Węgrzech powtórzy się scenariusz z Islandii, spowodowały wycofywanie się inwestorów ze wszystkich rynków krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski. Narodowy Bank Węgier próbował tego dnia ratować spadający „na łeb na szyję” kurs forinta i podniósł stopy procentowe o 300 pkt. bazowych. Niestety wysiłki te zdały się na nic – węgierska giełda zamknęła dzień na minusie, a forint dalej deprecjował. Warszawski Indeks Giełdowy stracił w środę 6,24%, a w gronie największych giełdowych spółek dwucyfrowe spadki odnotowały: BRE, Getin, KGHM, Polnord oraz PKN Orlen. Ostatecznie WIG20 stracił na zamknięciu 7,6%. 
     
Czwartek nie przyniósł niestety żadnych zmian na parkiecie, choć początek wydawał się obiecujący. Już po około godzinie od rozpoczęcia sesji inicjatywę przejęła jednak strona podażowa i nie oddała jej do końca dnia, powodując, że blisko 70% spółek spadło, a tylko 10% nie zmieniło swojej ceny. Indeks szerokiego rynku zamknął dzień na „czerwono” (-3,7%). Tylko dwie spółki wśród krajowych blue chipów zyskały. W tym wąskim gronie znalazły się CEZ (+3,76%) i PGNiG (+1,27%). Negatywnym bohaterem był BRE Bank tracący -11,63% (doszedł już do wartości z 2005 r.). Największym zainteresowaniem po raz kolejny w tym tygodniu cieszyły się akcje Telekomunikacji Polskiej – właściciela zmieniły papiery o wartości 300 mln zł. WIG20 zakończył dzień wynikiem -3,94%.
     
Blisko 10-proc. spadek w ostatnim dniu tygodnia na giełdzie w Japonii nie zapowiadał niczego dobrego na rodzimym parkiecie. Wiele wskazywało na to, że będziemy świadkami kolejnego „czarnego piątku”. Momentami krajowe indeksy były poniżej -7%. Ostatecznie WIG stracił „tylko” 3,74%. Niekorzystne dane makro napłynęły tym razem z Wielkiej Brytanii, która wchodzi w recesję (PKB tego kraju w III kwartale wyniosło -0,3%; brytyjski FTSE250 stracił tego dnia 5,47%). Ostatnią sesję WIG20 zamknął na poziomie -3,81% i 1555 pkt. W gronie blue chipów zyskały spółki surowcowe: Lotos (+3,12%), PGNiG (+2,82%), a także koncern medialny Agora (+4,42%). Największą stratę odnotował CEZ (-9,73%), który do tej pory dość dobrze opierał się światowym spadkom.

Rynki walutowe

Ubiegły tydzień należał do dwóch walut – jena i dolara. Ta pierwsza nie ma dla nas większego znaczenia, ale ta druga już tak. Momentami za walutę amerykańską płacono ponad 3 zł. Odwrót od naszej waluty jest efektem braku zaufania inwestorów dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a w tym „koszyku” jest Polska. 
   
Najbardziej bolesny jest 10-proc. wzrost wartości franka szwajcarskiego (w tej walucie jest większość kredytów hipotecznych). Według opinii analityków jedynym rozwiązaniem, by uniknąć takich skoków waluty, jest ogłoszenie konkretnej daty wejścia Polski do strefy euro, a następnie dołączenie do tej grupy.

Z rynku

W poprzednich latach większość inwestorów ustalała swój profil jako agresywny i w większości pieniądze lokowała w akcje lub fundusze akcyjne, oczekując wysokich zysków, ale kompletnie nie akceptując ogromnej zmienności tego typu inwestycji. Drugim popełnianym błędem był (i nadal niestety jest) brak strategii działania, czyli określenia co zrobię, gdy wartość portfel wzrośnie o 20%, co – jak spadnie o 9%; na jak długi okres inwestuję pieniądze, kiedy i w jaki sposób będę się wycofywał z inwestycji. W większości przypadków inwestor po prostu kupował najpopularniejsze fundusze małych i średnich przedsiębiorstw i czekał aż ich wartość będzie rosła (przecież do tej pory tak było…). Jak fundusz tracił, to czekał z kolei, aż „odbije” (bo w końcu musi...). Jak wiemy, fundusz niestety wcale nie musi „odbić”.
     
Jedną z prostszych, ale efektywnych strategii jest tzw. bilansowanie. Załóżmy, że chcemy być inwestorem dynamicznym. Połowę środków inwestujemy w fundusze akcyjne, a drugą część w fundusze obligacji. Przyjmijmy, że są to kwoty po 100 tys. zł. Po roku nasze fundusze akcyjne zarobiły 25%, czyli mamy 125 tys. zł, a w funduszach obligacyjnych nie zaszły większe zmiany. Wartość naszego portfela zmieniła się na relację 55% do 45%, co robimy? Przenosimy część środków z funduszy akcji do funduszy obligacji, by utrzymać proporcję 50/50. Jeżeli postąpimy inaczej, złamiemy swoją strategię i nic dobrego z tego nie wyniknie. Idźmy dalej. Nasza inwestycja ma już kilka lat i zarobiła dla nas 80 tys. zł, razem w portfelu mamy 280 tys. zł, ale trend powoli się odwraca i przechodzi w spadkowy. Strategię ustalamy w oparciu o akceptowalny poziom straty i wyjścia, gdy nasza inwestycja spadnie o np. 12%. Wówczas zamykamy ją lub przenosimy większość środków do funduszy pieniężnych czy obligacyjnych. Jeśli posiadane aktywa spadły do 246 tys. zł, nie czekamy aż „odbiją”, ale robimy to, co zaplanowaliśmy na początku. 
Najczęstszym błędem przeciętnego inwestora była akceptacja każdej straty, aż do momentu, gdy dochodził on do poziomu wyjściowego. W podanym przykładzie inwestor nie tylko nic by nie zarobił, lecz także straciłby prawie 30%. 
     
Strategię działania ustalajmy także, kiedy wchodzimy z powrotem na rynek. Korzystając z takiego rozwiązania, musimy również zaakceptować to, że niejednokrotnie wyjdziemy z inwestycji za wcześnie lub za późno wrócimy na rynek. Jednakże dzięki takim ruchom będziemy robili to, co jest najważniejsze w inwestowaniu – chronili zyski i ograniczali straty.

Źródło: stooq.pl, onet.pl, multifund.pl


Maciej Borowiak
Doradca Finansowy Money Expert SA


 

Plik w formacie PDF Więcej w formacie PDF [ 132.92Kb ] Plik do pobrania








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły:

Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego

2009-07-03 21:21:21

Rekordowy drugi kwartał na światowych rynkach

2009-07-03 20:38:45

Udany tydzień złotego

2009-07-03 18:40:13

Marazm na rynkach

2009-07-03 17:12:28

Tydzień umocnienia złotego

2009-07-03 17:06:16

Reklama


Notowania

Chcesz otrzymywać nasz newsletter? Wystarczy, że podasz swój adres email



Zobacz newsletter waluty.com.pl

Sonda

Kurs złotówki jest:

Za wysoki
Optymalny
Za niski

Reklama