Komentarze
Analizy i prognozy walut i surowców
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Reklama
Najnowsze
Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego
Udany tydzień złotego
Marazm na rynkach
Tydzień umocnienia złotego
Niewielka zmienność na rynku
Rynek Złotego- raport popołudniowy
Tydzień pod wpływem rynku pracy
Waluty spokojnie
Najpopularniejsze
Udany tydzień złotego
Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego
Marazm na rynkach
Krajobraz po burzy
Tydzień umocnienia złotego
Po danych z Europy
Na horyzoncie sezon wyników kwartalnych
Złoty oprze się pokusie realizacji zysków?
Szukaj
Artykuł
Waluty: Tragedii nie ma – bilans na zero
03.11.2008 10:59 poniedziałekGdy w lipcu br. kursy naszej waluty notowały rekordowo niskie poziomy, nawet najwięksi pesymiści nie zakładali tego, że trzy miesiące później ceny głównych walut w odniesieniu do złotego znajdą się na kilkadziesiąt procent wyższych poziomach.
Pomiędzy pierwszym miesiącem wakacji, a dokładnie 24 października w przypadku kursu USD/PLN nastąpił wzrost z 2,0186 (najniższy od października 1993 r.) do 3,1487 (najwyższy od września 2006 r.), tj., aż o 56 proc., a w przypadku kursu EUR/PLN była to aprecjacja z 3,2009 (historyczne minimum) do 3,9819 (maksimum od września 2006 r.), tj. o 24 proc. Do góry o 39 proc., do 2,7297 (max. od maja 2005 r.) z 1,9574 (min. od marca 1995 r.) poszła także cena szwajcarskiego franka.
Najgorsze już za nami
Krajowy forex w szybkim tempie spustoszył fakt panicznych spadków na światowych giełdach oraz ogólnie równie paniczna ucieczka inwestorów ze wszystkich ryzykownych aktywów (w tym także, a zdaniem niektórych przede wszystkim, z gospodarek wschodzących, jaką jest Polska) w kierunku tych denominowanych w dolarze (głównie amerykańskich obligacji, a aby je kupić należało dysponować amerykańską walutą).
Drogie kredyty walutowe
Patrząc chociaż tylko na nagłówki prasowe trudno nie odnieść wrażenia, że ogromną przecenę naszej waluty najboleśniej odczuwają wszystkie osoby spłacające kredyty denominowane w obcych walutach. Sytuacja ta w największym stopniu dotyczy oczywiście tych mających zaciągnięty kredyt hipoteczny w szwajcarskim franku, bo można przyjąć, że na fali wzrostu kursu CHF/PLN o 39 proc., miesięczna rata wzrosła średnio o ponad 500 zł. Powodów do zadowolenia nie mają także ci preferujący zakupy za granicą ani także ci, którzy wybierają się na urlop poza granice Polski. Nie można tu też zapominać o sytuacji całej Polski, bo przecież trzeba będzie spłacać nasze zadłużenie w obcych walutach po wyższych kursach, czyli w uproszczeniu przeznaczyć na to więcej złotówek z budżetu. Tak na marginesie na koniec lipca br. zadłużenie Skarbu Państwa w obcych walutach wynosiło 22,3 proc. zadłużenia ogółem wynoszącego 508,4 mld w przeliczeniu na PLN.
Są i powody do radości…
Ale i słabsza krajowa waluta ma swoje zalety. Ze wzrostu kursu na pewno zadowoleni są eksporterzy, którzy w lipcu ciągnęli już wyraźnie ostatkiem sił z racji zmniejszającej ich konkurencyjność dużej siły złotego. Podobnie rzecz się ma z osobami pracującymi za granicą. W ciągu trzech miesięcy opłacalność ich pozostania np. na Wyspach, wyraźnie wzrosła. Powód do radości mają także te osoby, które albo w banku, albo w przysłowiowej skarpecie przetrzymywały waluty – z reguły dolary – tak na w razie czego, na gorsze czasy bo wartość ich „zabezpieczenia” poprawiła się i to wyraźnie.
Marek Nienałtowski
Autor jest głównym analitykiem rynków finansowych Goldenegg – Niezależni Doradcy Finansowi
Gazeta Finansowa
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Waluty: Currency market commentary2009-07-03 10:08:11Waluty: Currency market commentary2009-07-02 09:42:22Waluty: Currency market commentary2009-07-01 10:54:35Waluty: Currency market commentary2009-06-30 10:32:14Waluty: Currency market commentary2009-06-29 10:18:31 |




