Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 08:57:43 -6h
Tokio (Japonia) 22:57:43 +8h
Sydney (Australia) 23:57:43 +9h
Londyn (Anglia) 13:57:43 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

150

Czym kurs franka zaskoczy nas w 2014 roku?

07.01.2014 14:14 wtorek

Co wpływa na notowania kursu franka szwajcarskiego? Jak jego wysokość kształtowała się na przestrzeni 2013 roku i co na to wpłynęło? Czego możemy spodziewać się w 2014 roku?

W 2013 roku franka najtaniej można było kupić za 3,27 zł, natomiast najdrożej za 3,56 zł. Obydwa te poziomy budzą skrajne emocje u wielu kredytobiorców frankowych. Niemal każdy z nich żałuje, że nie kupił większej porcji w tym momencie, kiedy kurs spadł poniżej 3,30 zł. Kto musiał spłacać blisko maksimów z pewnością pamięta te dni. Jak to Polacy, wszyscy jesteśmy mądrzy po szkodzie, którą dla portfeli kredytobiorców frankowych były powroty kursu na wyższe poziomy. Pozostaje pytanie, co miało wpływ na najważniejsze zmiany wartości franka.

Co tak naprawdę wpływa na notowania franka?

Zaczynając od początku, odrobina teorii. Co tak naprawdę wpływa na kurs CHF/PLN, a upraszczając na wysokość raty kredytu wyrażonego w tej walucie? Przede wszystkim im lepsza sytuacja gospodarcza w Polsce, tym silniejsza złotówka, a tym samym frank tańszy

. Z drugiej strony im lepiej się dzieje w Szwajcarii a gorzej w Polsce, tym CHF wypada drożej. To jakby oczywiste.

Jest jednak jeszcze kilka ważnych prawidłowości. Szwajcaria słusznie uchodzi za region spokojnych aczkolwiek niskorentownych inwestycji. W rezultacie im gorzej się dzieje na świecie, tym bardziej inwestorzy są zainteresowani frankiem. Zatem wszystkie niepewności, rewolty i wojny powinny podnosić jego cenę wyrażoną w złotych.

Kolejną ważną zależnością jest sytuacja na rynkach światowych. W sytuacji, gdy dolar umacnia się względem euro, kapitał ucieka z Europy. W rezultacie złoty jako waluta bardziej ryzykowna jest znacznie bardziej podatny na ucieczkę kapitału i traci znacznie więcej niż stabilny frank. Odwrotna sytuacja jest, gdy euro umacnia się względem dolara, a kapitał znów napływa na stary kontynent. To jest z kolei moment, kiedy kredytobiorcy oddychają z ulgą.

Jak to zatem wyglądało na przestrzeni roku?

Przeanalizujmy co działo się z kursem franka w kończącym się powoli roku 2013. Już 18 stycznia mieliśmy moment (1), kiedy wiele osób wierzyło, że dobre czasy wracają, gdy frank spadł poniżej 3,30 zł, osiągając minima tego roku. Było to spowodowane jednak nie tyle sytuacją w Europie, a ucieczką od dolara wywołaną problemami z podniesieniem limitu zadłużenia w USA. To, co dobre, nie trwa wiecznie, a kurs odbił się w górę po bardzo słabych danych makroekonomicznych z Polski.

Potwierdziły one obawy inwestorów, że cykl obniżek stóp procentowych będzie trwał jeszcze kilka miesięcy.  Doprowadziło to do mocnej przeceny złotego również względem franka. Ruch ten został dodatkowo wzmocniony przez niepokoje polityczne w Europie. Po wyborach parlamentarnych we Włoszech (2) doszło do poważnego impasu i niemożności utworzenia rządu przez żadną ze stron. Problemy te w połączeniu z sytuacją gospodarczą Włoch spowodowały silne niepokoje na rynkach, które wywindowały franka w okolice 3,45 zł.

Nieszczęśliwy zbieg okoliczności premiera

Po uspokojeniu się sytuacji we Włoszech oraz co ważne nieobniżeniu stóp procentowych w UE, pomimo oczekiwań, kurs ponownie spadł (3), tym razem w okolice 3,35 zł. Kolejny szczyt na 3,45 zł złośliwie przypadł na 500 dzień kadencji rządu Donalda Tuska. Był on jednak napompowany kolejnymi przewidywaniami redukcji stóp procentowych w Strefie Euro.

Gdy okazało się, że obniżki nie ma, a dodatkowo program QE3 (trzecia edycja programu skupu aktywów Rezerwy Federalnej USA - Fed) jest kontynuowany (4), mieliśmy do czynienia z półtoramiesięcznym umacnianiem się złotego wobec franka. Swoje minima ruch ten miał 22 maja, kiedy to prezes Szwajcarskiego Banku Narodowego powiedział o możliwości wprowadzenia ujemnych stóp procentowych (5).

Rynki po początkowej gwałtownej wyprzedaży rozpoczęły jednak korektę. Na niekorzyść złotego działało obniżanie stóp procentowych w Polsce (6). Słabsze dane z kraju, a na dodatek pojawiające się plotki o zakończeniu programu QE3 jeszcze w tym roku, spowodowały ucieczkę od polskich obligacji. W efekcie ku przerażeniu kredytobiorców frankowych 21 czerwca osiągnęliśmy tegoroczne maksima kursowe (7) na tej walucie wynoszące 3,56 zł.

Czy mogło być jeszcze gorzej?

Sytuacja ta nie trwała wiecznie. Wraz z zapowiadanym końcem obniżek stóp procentowych oraz poprawiającą się sytuacją gospodarczą w Polsce (8), kurs zbliżył się do poziomu 3,40 zł. Kolejnym problemem zwiększającym zmienność na rynkach była sytuacja w Syrii i groźba interwencji zbrojnej w tym kraju (9). Był to jednak mniej istotny impuls niż zamieszanie po wyborach we Włoszech, ze względu na słabsze połączenie gospodarek, nie mniej rynki uciekały od ryzykownych aktywów, bojąc się eskalacji problemu. W efekcie oglądaliśmy okolice 4,48 zł, których do teraz ku radości kredytobiorców frank nie powtórzył.

Kolejny dołek to efekt rozbieżności decyzji FED i oczekiwań rynku. Większość inwestorów spodziewała się redukcji programu QE3 we wrześniu (10), jednakże wbrew tym oczekiwaniom, FED nie zdecydowała się ograniczyć luzowania ilościowego. Analitycy spodziewali się redukcji, więc wycofywali się z ryzykownych walut. W związku z czym informacja, że QE3 jest kontynuowane, spowodowała ponowny napływ szerokim strumieniem gotówki od inwestorów na rynki krajów wschodzących.

Komu na rękę są problemy budżetowe Amerykanów?

Koniec września to odreagowanie poprzedniego ruchu (11). Trwało ono aż do tzw. government shutdown. Terminem tym określa się w USA sytuacje, gdy w momencie nieuchwalenia budżetu na czas, zawiesza się pracę części administracji nie będącej odpowiedzialną za bezpieczeństwo.

Powodem taniejącego franka przez cały okres problemów budżetowo-zadłużeniowych Stanów była ucieczka inwestorów od dolara. Szukając alternatyw, trafili między innymi do Europy Środkowo-Wschodniej. Nie dziwi zatem, że gdy tylko w Stanach doszło do porozumienia (12), złoty zaczął tracić stopniowo to, co zyskał na słabości dolara.

Czego mogą spodziewać się kredytobiorcy w najbliższym czasie?

Wielu analityków jest zgodnych, że grudniowa redukcja programu QE3 to tylko wstęp to dalszych działań i ruchy te będą kontynuowane na kolejnych posiedzeniach w przyszłym roku.  Zjawisko to w zależności od jego tempa będzie powodem mniej lub bardziej istotnych ruchów. To, co powinno uspokoić rodzimych kredytobiorców walutowych, to fakt, że nie należy oczekiwać w najbliższych miesiącach żadnych zmian stóp procentowych w Polsce.

Co ważne, przewidywane zmiany w III/IV kwartale 2014 powinny wpływać na ich korzyść. Obserwatorzy spodziewają się, że to wtedy Rada Polityki Pieniężnej rozpocznie podwyższanie stóp procentowych, by przeciwdziałać inflacji wywołanej wzrostem gospodarczym i rosnącymi dochodami. Niestety ruch ten mimo że korzystny dla kredytobiorców walutowych, mocno odczują osoby mające kredyt w złotówkach.

Przyczyny zmian kursu franka szwajcarskiego w 2013 roku



Na powyższym wykresie świecowym każdemu dniowi przyporządkowana jest jedna świeczka. Składa się ona z korpusu i cienia. Korpus rysowany jest od ceny otwarcia z początku okresu do ceny zamknięcia z jego końca. Jeżeli dzień zamykał się niższą ceną niż się otwierał, świeczka przybiera kolor czerwony, jeżeli natomiast w ciągu dnia cena wzrosła -świeczka ma kolor zielony. Cienka linia powyżej i poniżej knota – zwana cieniem  –  pokazuje maksimum i minimum cenowe z danego dnia.

(1) 18 stycznia - frank umacniał się w wyniku problemów z podnoszeniem limitu zadłużenia w USA, słabszych od oczekiwań danych o perspektywach rozwoju polskiej gospodarki oraz spadającej inflacji zapowiadającej kolejne obniżki stóp

(2) 26 luty - strach na rynkach spowodowany wyborami we Włoszech i impasem powyborczym w tym kraju

(3) 8 marca - Mario Draghi - prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) - nie obniżył stóp procentowych, mimo oczekiwań rynków. Dobre dane o bezrobociu w USA - 7,7-7,9% i spodziewane zakończenie programu QE3

(4) 3 kwietnia - słabsze dane z USA, utrzymanie stóp procentowych przez EBC oraz nierozpoczęcie ograniczania programu QE3, pomimo oczekiwań rynków

(5) 22 maja - deklaracja o gotowości wprowadzenia ujemnych stóp procentowych przez prezesa Narodowego Banku Szwajcarii (SNB), Thomasa Jordana

(6) 6 czerwca - słabe dane z Polski, kolejna obniżka stóp procentowych przez RPP. Brak obniżki stóp procentowych przez EBC. W rezultacie wzrost na parze EUR/USD

(7) 21 czerwca  - oczekiwania rynków co do zakończenia programu QE3 jeszcze w tym roku. Gwałtowna ucieczka inwestorów od polskich obligacji

(8) 24 lipca – spodziewany koniec obniżek stóp procentowych w Polsce

(9) 28 sierpnia – konflikt w Syrii

(10) 18 września – brak redukcji programu QE3, pomimo oczekiwań rynków

(11) 30 września - problemy budżetowe oraz rozpoczęcie government shutdown w USA

(12) 17 października – osiągnięcie wstępnego porozumienia budżetowego w USA

Autor: Maciej Przygórzewski – Senior FX Dealer w Internetowykantor.pl
Firma Currency One SA

kk









Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: