Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl Sfera-Finansow.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 19:17:03 -6h
Tokio (Japonia) 09:17:03 +8h
Sydney (Australia) 10:17:03 +9h
Londyn (Anglia) 00:17:03 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

152

Bardzo słabe dane z Wielkiej Brytanii

17.02.2017 15:56 piątek

Inwestorzy czekają na zmiany podatkowe w USA. Bardzo słabe dane z Wielkiej Brytanii zauważalnie osłabiają funta na rynku globalnym. Niższe notowania złotego przed ważnymi odczytami z krajowej gospodarki. Kluczowe dane o produkcji budowlano-montażowej.

Wyczekiwanie

Seria dobrych danych makroekonomicznych z USA i względnie jastrzębie komentarze ze strony przedstawicieli FOMC nie zdołały wzmocnić amerykańskiej waluty. Dodatkowo w ostatnich godzinach rentowności 2-letnich obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych spadły w okolice 1.18%. To mniej o 8 pkt bazowych niż w środę i najniżej od tygodnia.

Główną przyczyną takiego zachowania rynku są prawdopodobnie wątpliwości co do tempa wprowadzenia zmian przez nową administracje. Coraz większa część inwestorów nie jest przekonana, kiedy nastąpi ogłoszenie obniżki podatków dla przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych

. Czy rzeczywiście względnie szybko zostanie ogłoszona stymulacja fiskalna? Jak będą przebiegać prace nad korektą podatku granicznego, które są negatywnie odbierane przez detalistów, a dodatkowo opinia prezydenta Trumpa na ten temat jest niejasna?

Ogólnie jednak nadal jest stosunkowo duże prawdopodobieństwo, że zmiany w podatkach będą wprowadzone. Zarówno dla Republikanów, jak i prezydenta Trumpa, to były kluczowe gospodarcze elementy w kampanii wyborczej. Więcej problemów może być z wprowadzeniem podatku granicznego, czy zwiększenia wydatków. Jednak nawet jeżeli wsparcie eksportu będzie miało inną formę, a inwestycje infrastrukturalne się nieco opóźnią, to i tak obie zmiany mają fundamentalnie korzystny wpływ na dolara, przynajmniej w średnim terminie (kilku kwartałów).

Bardzo słabe dane z Wielkiej Brytanii

Przed południem napłynęły fatalne dane z Wielkiej Brytanii. Sprzedaż detaliczna w ujęciu miesięcznym spadła o 0.3%, a z wyłączeniem paliw o 0.2% w styczniu. Dodatkowo dane za grudzień zostały zrewidowane w dół o 0.2 pkt proc. W rezultacie sprzedaż w ujęciu rocznym rośnie już jedynie o 1.5%, co jest najniższym odczytem od ponad trzech lat. Warto przypomnieć, że ten wskaźnik jeszcze w październiku przekraczał 7% r/r, a średnia z ostatnich 36 miesięcy wynosiła +4.5% r/r.

Kurs funta tuż po publikacji danych gwałtownie spadł. Jeszcze rano za szterlinga trzeba było płacić 1.25 dolara, a przed południem były testowane okolice 1.24. Dane mogą pokazywać, że rosnąca inflacja i spadające tempo wynagrodzeń obniżyło na tyle siłę nabywczą konsumentów, że zredukowali oni gwałtownie wydatki.

Dzisiejsze dane mogą także stanowić dobry argument dla gołębiej części Banku Anglii, by na dłużej wstrzymać się z sugestiami o możliwości zmiany polityki pieniężnej. Teraz również prawdopodobnie rynek będzie czekał na informację, czy niższa sprzedaż detaliczna zacznie się przekładać na gorszą sytuację na rynku pracy (najpierw na wyższą liczbę zasiłków). Do tej pory zatrudnienie w Wielkiej Brytanii było rekordowo wysokie, a bezrobocie historycznie niskie. Gdyby zaczęła się pogarszać sytuacja pracowników na Wyspach, wtedy inwestorzy ponownie zaczęli się obawiać o kondycję gospodarki Zjednoczonego Królestwa i bieżące wydarzenia byłyby łączone z Brexitem. To byłaby także negatywna informacja dla funta.

Krajowa waluta znowu słabsza

Przed południem nie pojawiły się żadne informacje makroekonomiczne, które uzasadniałyby zauważalną przecenę złotego. EUR/PLN przetestował okolicę 4.33, a dolar sięgnął poziomu 4.07. Słabość złotego była także widoczna w relacji do forinta. PLN/HUF spadał w okolicę 71, co jest najniższym poziomem od ponad 3 tygodni.

Inwestorzy teoretycznie mogli przed południem obawiać się popołudniowych odczytów z krajowej gospodarki. Jednak ostatnio dane z Polski były dobre, stąd spadek wartości PLN jest zaskakujący. Natomiast jeżeli chodzi o odczyty GUS zaplanowane na godzinę 14.00 (sprzedaż, produkcja, inflacja producentów), to najważniejsze według nas będzie zachowanie produkcji budowlano-montażowej. Jej wyjście powyżej zera (konsensus minus 1.7% r/r) powinno być odebrane jako sygnał polepszania inwestycji, co jest kluczowe dla wzrostu PKB powyżej 3% w tym roku. Ciekawostką jednak może być fakt, że rozrzut prognoz ekonomistów w konsensusie agencji Bloomberg, dotyczący produkcji przemysłowej, jest olbrzymi i wynosi od +12.7% r/r do minus 17.7% r/r. To pokazuje znaczną niepewność przed dzisiejszym odczytem, choć nie uzasadnia tak gwałtownego osłabienia PLN.


Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: