Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl Sfera-Finansow.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 19:07:45 -6h
Tokio (Japonia) 09:07:45 +8h
Sydney (Australia) 10:07:45 +9h
Londyn (Anglia) 00:07:45 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

133

W poszukiwaniu zmienności na rynkach

25.05.2017 12:59 czwartek

Poprzedni rok pod względem liczby ekstremalnie ważnych wydarzeń na rynkach walutowych był co najmniej obfity. Nie brakowało zdarzeń, które wprowadzały nie tylko chwilowe zamieszanie (czytaj panikę), wśród inwestorów, ale fundamentalnie zmieniały krajobraz kilku walut.

Czy obecny rok może mu dorównać pod tym względem? Czy na horyzoncie widać wydarzenia, które mają chociaż potencjał, by doprowadzić do porównywalnego trzęsienia ziemi na rynkach? Początek roku na to nie wskazuje, zwłaszcza że zeszłoroczne wydarzenia dość wysoko zawiesiły poprzeczkę.
 
Brytyjczycy żegnają Europę.
 
Najbardziej medialnym, ale zarazem także niosącym ze sobą najpoważniejsze konsekwencje dla lokalnej waluty wydarzeniem, był oczywiście Brexit. Brytyjczycy w czerwcowym referendum opowiedzieli się za opuszczeniem Unii Europejskiej, wprowadzając w osłupienie obserwatorów

. Oczywistą konsekwencją było załamanie się notowań funta. Kurs względem dolara znalazł się najniżej od 30 lat. Historyczne ekstremum zostało osiągnięte wobec euro. Co ważne nie był to jednorazowy wystrzał, a raczej wykreowanie zupełnie nowej rzeczywistości, w której każda informacja dotycząca Brexitu dominowała nad odczytami makroekonomicznymi. Funt do tej pory jest targany reperkusjami czerwcowej decyzji. Najlepiej o tym świadczą planowane na 8 czerwca przedterminowe wybory.
 
Wojskowy przewrót w Turcji.
 
Tym, czym dla funta było czerwcowe referendum, tym dla tureckiej liry okazały się wydarzenia z połowy lipca. Doszło wtedy do nieudanej próby zamachu stanu. Na wykresach  początkowy ruch miał znacznie mniejszy zasięg niż w przypadku Brexitu, jednak udało się naruszyć historyczne ekstrema na parze z dolarem, co później otworzyło drogę na kolejne szczyty. Obecnie za amerykańską walutę należy zapłacić o 25% więcej niż w dniu puczu. Jest to efekt odejścia Turcji od europejskich standardów i bezpardonowej walki z opozycją. Kulminacyjnym momentem było niedawne referendum w sprawie przyjęcia ustroju prezydenckiego. Problemy tureckiej liry wsparły między innymi złotego, któremu ubył jeden z konkurentów do miana lidera koszyka walut wschodzących.
 
Deweloper prezydentem.
 
Globalnie największe konsekwencje miały jednak wybory w Stanach Zjednoczonych. Wygrana Donalda Trumpa pogrzebała do końca reputację wszelkich przedwyborczych sondaży. Ruch walczących z establishmentem osiągnął swoje apogeum, powierzając stery największego światowego mocarstwa człowiekowi, który jeszcze rok wcześniej nie posiadał praktycznie żadnego politycznego zaplecza. Czym bardziej realne stawało się zwycięstwo ekscentrycznego miliardera, tym bardziej straszono opinię publiczną potencjalnymi konsekwencjami. Jedną z nich miało być załamanie się dolara, podobne do tego, jakie spotkało funta. Ostatecznie nic takiego nie miało miejsca, co więcej amerykańska waluta na skutek obietnic Trumpa znacznie się umocniła, przywracając do życia wizje parytetu na głównej parze walutowej.
 
Spokojny początek roku.
 

Echa wyżej opisanych wydarzeń nadal kształtują rynki walutowe. Wielka Brytania wciąż zmaga się z pytaniem, co po Brexicie? doprowadzając do przyspieszonych wyborów. Erdogan w szatach bardziej sułtana niż prezydenta, skutecznie odstrasza potencjalnych inwestorów. Z kolei za oceanem Donald Trump co chwilę udowadnia, że jak nikt inny zasługuje na łatkę kontrowersyjnego. Z jednej strony wynika to z potężnej siły oddziaływania tych wydarzeń, z drugiej jednak jest to efekt braku nowych impulsów. Takim miały być najpierw wybory w Holandii, gdzie obawiano się Geerta Wildersa i jego Partii Wolności. Ostatecznie jednak wygrało ugrupowanie poprzedniego premiera Marka Ruttego.
 
Porażka Le Pen.

 
Kolejnym punktem potencjalnie przełomowym miały być wybory we Francji, gdzie wygrana prawicowej polityk Marine Le Pen, miała być początkiem końca strefy euro. Liderka Frontu Narodowego przegrała jednak z Emmanuelem Macron, który jest w pewnym sensie pupilkiem rynków finansowych. Wybór ten co prawda przyniósł umocnienie wspólnej waluty, jednak strach zawsze lepiej się sprzedaje, więc reakcja rynków była dość ograniczona. Zwycięstwo Macrona ma jeszcze jedną istotną konsekwencję, a mianowicie pokazało powrót sentymentu wyborców do establishmentu, czym zmniejszyło napięcia przed kolejnymi europejskimi wyborami.
 
Gdzie te czarne łabędzie?
 

Czy to oznacza, że obecny rok upłynie pod znakiem sielankowego spokoju? Niekoniecznie, zwłaszcza, że punktów zapalnych na mapie geopolitycznej świata wcale nie brakuje. Przede wszystkim warto śledzić otoczenie Donalda Trumpa. Tak jak jego powołanie przyniosło nową falę na dolarze, tak jego usunięcie ze stanowiska może wywołać burzę znacznie bardziej gwałtowną. Obecny prezydent USA porusza się w polityce z gracją słonia w składzie porcelany, przy każdym ruchu czyniąc nowe szkody dla swojego wizerunku. To, co jeszcze niedawno było tylko mrzonką, powoli nabiera realnego kształtu. Z całą pewnością, jeśli tendencja zostanie zachowana, to słowo impeachment ma spore szanse by zostać słowem 2017 roku według Oxford Dictionaries.
 
Konflikty wiszą w powietrzu?
 
Rynki walutowe od dawna są mocno wyczulone na każdy potencjalny konflikt zbrojny. Zwłaszcza gdy po przeciwnych stronach opowiadają się największe mocarstwa globu. To dlatego świat z niepokojem przyjął informację o ataku Amerykanów na syryjskie lotnisko, z którego na co dzień korzystały także wojska rosyjskie. Równie niebezpieczne było skierowanie okrętów wojennych w stronę Korei Północnej, która cały czas znajduje się pod mniejszą lub większą protekcją Chin. W pamięci należy także mieć rejon arktyczny, gdzie ścierają się interesy wielu państw. Do tego dochodzi cała masa mniejszych lokalnych konfliktów, które od wielu lat pozostają w zawieszeniu.
 
Co zrobi Draghi?
 
Wywoływanie szoków walutowych to jednak nie tylko domena polityków. Od ostatniego globalnego kryzysu finansowego minęła już prawie dekada. W tym czasie bankierzy centralni zrobili wiele, by kolejny krach mógł przyćmić wszystkie wcześniejsze. Potężne ilości sztucznie wykreowanego pieniądza trafiły na rynki, tworząc kolejne potencjalne ryzyka. W szczególnej sytuacji znajduje się Europejski Bank Centralny, który powoli zmierza ku zakończeniu programu luzowania ilościowego. Tak naprawdę ciężko wyrokować, jakie następstwa będzie miało odejście od ultra luźnej polityki monetarnej. Banki na Starym Kontynencie dość mocno przyzwyczaiły się do szerokiego strumienia euro, które co miesiąc do nich płynie. Wiara, że wszystkie są gotowe do funkcjonowania w świecie po QE, może okazać się zbyt optymistyczna. Europa wciąż nie odzyskała pełni równowagi po ostatnim kryzysie, więc każde tąpnięcie ma w sobie potencjał huraganu.
 
Cisza przed czy po burzy?

 
Problem z czarnymi łabędziami polega na tym, że strasznie ciężko je zidentyfikować przed wystąpieniem. Dlatego powyższe zagrożenia z całą pewnością nie wyczerpują tematu. Żyjemy obecnie w niesamowicie dynamicznym świecie, w którym tempo zmian wciąż zadziwia. Pierwsze półrocze 2017 roku minęło bez większych zaskoczeń, co wydatnie uspokoiło rynki. Warto pamiętać, że szoki walutowe mają znacznie większą siłę, wtedy gdy się ich nie spodziewamy. Z drugiej strony rok bez takich szoków też byłby czymś zaskakującym, dawno nieobserwowanym, swoistym czarnym łabędziem...
 
Niezależnie od wahań kursów walutowych warto pamiętać, że na cenę danej waluty wpływają nie tylko czynniki globalne, ale także marża banku, kantoru czy innego pośrednika. Warto więc mieć na uwadze, że niektóre podmioty, jak na przykład www.internetowykantor.pl pozwalają wymieniać waluty taniej niż w banku czy w kantorze.
 
 
Krzysztof Adamczak -  dealer walutowy w Internetowykantor.pl, pierwszego w Polsce kantoru umożliwiającego bezpieczną, tanią i szybką wymianę 19 walut przez internet. Kantor działa na zasadzie przelewów bankowych. Współpracuje z ponad 11 polskimi bankami oraz oferuje przelewy zagraniczne do 24 krajów. Serwis cieszy się ogromnym zaufaniem ponad 242 tys. klientów, którzy potwierdzają bardzo dobrą opinię w niezależnych serwisach
 








Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: