Reklama
Najnowsze
Waluty: Podsumowanie dnia na złotym
Produkcja rośnie już tylko symbolicznie
Tusk i Skrzypek o euro
Rynek walutowy oczekuje rozstrzygnięcia na giełdach
Waluty: Komentarz popołudniowy
Waluty: Możliwa obniżka stóp w Polsce już w listopadzie
Raport popołudniowy - waluty świata
Waluty: Duża zmienność na rynku
Najpopularniejsze
Szukaj
Artykuł
AMB: Analiza tygodniowa
26.09.2008 19:10 piątekUSA
Rynek finansowy:
Obecnie mamy do czynienia z kolejnym, możliwe że ostatnim, etapem kryzysu na amerykańskim rynku finansowym. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy było „pęknięcie” spekulacyjnej bańki na amerykańskim rynku nieruchomości. Bardzo popularne finansowe instrumenty pochodne oparte między innymi na kredytach hipotecznych typu subprime stały się papierami śmieciowymi, które obciążyły bilanse największych graczy na Wall Street. Pierwszą ofiarą był Bear Stearns Cos., który ostatecznie został przejęty przez innego giganta JP Morgan Chase & Co. Później nastąpiła nacjonalizacja dwóch największych firm gwarantujących kredyty hipoteczne Fannie Mae i Freddie Mac. Obie odpowiadają za ponad połowę rynku gwarancji kredytowych wycenianego na 12 mld USD. Kolejne siedem dni od 15 do 22 września 2008 roku zadecydowały o tym, że przestaliśmy mieć do czynienia z tradycyjnym modelem Wall Street. Początkiem było poniedziałkowe bankructwo Lehman Brothers Holdings Inc.
Sekretarz Skarbu USA Henry Paulson oraz szef FED Ben Bernanke zapowiedzieli wdrożenie w życie rządowego planu ratowania sytuacji na rynku finansowym. Ma on polegać na odciążeniu bilansów największych instytucji finansowych od zobowiązań i złych długów związanych z kredytami hipotecznymi, kredytami samochodowymi oraz niespłaconymi kartami kredytowymi. Te długi ma przejąc jedna specjalnie utworzona spółka a plan ma kosztować amerykański rząd 700 mld USD. Plan ten został odebrany bardzo sceptycznie z dwóch powodów. Po pierwsze już teraz zapowiadane są poprawki po ewentualnym udanym głosowaniu w Kongresie USA, co nie świadczy dobrze o pierwotnej wersji, po drugie rosną obawy o długoterminowy wpływ na gospodarkę drastycznego wzrostu deficytu budżetowego związanego z dofinansowaniem ( 700 mld USD). Pojawiają się głosy, że ta ogromna suma to i tak o połowę za mało niż byłoby potrzebne do zażegnania kryzysu ( 1,5 biliona USD). 25 września 2008 roku nastąpiło kolejne bankructwo banku Washington Mutual. Była to upadłość o największej skali w historii amerykańskiej bankowości. Depozyty bankruta zostały przejęte za 1,9 mld USD przez JP Morgan Chase & Co. Amerykański rząd ogłosił upadłość WaMu po tym jak klienci wycofali depozyty o równowartości 16,7 mld USD. Pod koniec tygodnia w piątkowe popołudnie 26 września pojawiły sie pogłoski o możliwości równie spektakularnego bankructwa banku Wachovia Corp., który w ciągu ostatnich 12 miesięcy stracił 70% udziałów w rynku. Podobne problemy ma National City Corp., którego akcje do wczoraj straciły 80% swojej wartości. Amerykański rynek finansowy niemal nie funkcjonuje. Rekordowo duże spready kredytowe utrudniają dostęp do kredytów zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorcom a uchwalenie przez Kongres planu naprawczego zostało w czwartek (25 września) wstrzymane przez głosy Republikanów pomimo, że prezydent Bush uznał jego szybkie wdrożenie za konieczne, aby ustrzec się głębszej recesji gospodarczej.
Rynek nieruchomości:
Amerykański rynek nieruchomości jako pierwszy już trzy lata temu pogrążył się w kryzysie. Niewiele wskazuje żeby poprawa miała nadejść szybko. Poza niewielkimi jednomiesięcznymi korektami liczby wybudowanych nowych domów, wydanych pozwoleń na budowę, sprzedanych domów na rynku wtórnym i pierwotnym spadają nieprzerwanie od 2006 roku. Wrześniowy odczyt dotyczący rozpoczętych w sierpniu inwestycji budowlanych był najniższy od 1991 roku. Średnia cena domów na rynku wtórnym spadła w lipcu o 7,1% w stosunku rocznym a liczba niesprzedanych jeszcze domów (strona podażowa) ponownie osiągnęła nowe maksima. Wpływ na taki stan rzeczy ma bardzo utrudniony dostęp do kredytów hipotecznych oraz dalsze zaostrzanie wymogów zdolności kredytowej przez banki komercyjne znajdujące się w kryzysie. Obecny kryzys na rynku finansowym został wywołany poprzez załamanie się rynku nieruchomości. Jednocześnie rynek nieruchomości nie „odrodzi się” bez wsparcia finansowego kredytów hipotecznych. Sprzedaż nowych domów w sierpniu spadła do najniższego od 17 lat poziomu 460 tysięcy, lecz bardziej niepokojący jest fakt równie drastycznego spadku liczby sprzedanych domów na rynku wtórnym. W sierpniu było ich jedynie 4,91 miliona wobec 5,02 miliona miesiąc wcześniej. Dane do oszacowania tej figury zbierane są z dwumiesięcznym opóźnieniem co może wskazywać, że przed nami jeszcze duże spadki a sprzedaż wtórna stanowi 90% rynku.
Rynek pracy:
Wyraźne spowolnienie w poszczególnych sektorach amerykańskiej gospodarki odbija się również bardzo negatywnie na rynku pracy, gdzie pracodawcy tnąc koszty ograniczają zatrudnienie. Dotyczy to w głównej mierze deweloperów, producentów wyposażenia mieszkań, producentów samochodów i innych przedsiębiorstw przemysłowo – wytwórczych. Od początku bieżącego roku obserwujemy bardzo dynamiczny wzrost bezrobocia, który odbija się na nastrojach konsumentów i ich skłonności do konsumpcji. Tygodniowa liczba nowych bezrobotnych zbliżyła się do poziom 500 tysięcy a osób pobierających zasiłek jest już ponad 3,5 miliona.
Konsumpcja:
Zaplanowane na II kwartał 2008 roku ulgi podatkowe przełożyły się na znaczną poprawę figur makroekonomicznych dotyczących popytu wewnętrznego. Jednak był to efekt bardzo krótkotrwały, który pozostał bez wpływu na poprawę sytuacji producentów dóbr trwałego użytku. Większość pieniędzy uzyskanych z wyżej wspomnianych ulg konsumenci przeznaczyli na drożejące paliwo oraz dobra nietrwałe. Nawet obecne ograniczenie kosztów paliwa pozostały bez wpływu na poprawę bardzo kiepskiej kondycji producentów samochodów i to głównie ich spadająca gwałtownie sprzedaż przełożyła się na miesięczny spadek dynamiki zamówień trwałego użytku w sierpniu (-4,5% m/m).
Polityka monetarna i inflacja:
Obecne zawirowania na rynku finansowym za Oceanem oraz bankructwa kolejnych amerykańskich „gigantów” zwiększają obawy inwestorów o stan amerykańskiej gospodarki. Rynek zaczyna niemal ze 100% pewnością wyceniać cięcie kosztów pieniądza o 25 punktów bazowych na następnym posiedzeniu FED, a 26% inwestorów twierdzi, że 50 punktowa redukcja jest możliwa. Ben Bernanke stwierdził ostatnio, że preferuje pożyczki bezpośrednie poszczególnym podmiotom rynku finansowego od globalnego obniżenia kosztów pieniądza. Dodatkowym argumentem przemawiającym za brakiem obniżki może być ryzyko wzrostu presji inflacyjnej podczas realizacji planu naprawczego, która wiązać się będzie z „wpompowaniem” w rynek 700 mld USD.
Strefa euro
Rynek finansowy:
Efekty kryzysu na amerykańskim rynku finansowym widać również w Europie. Problemy mają takie firmy jak szwajcarski UBS AG, europejska część Citigroup a ostatnio pojawiły się pogłoski o problemach z pozyskaniem kapitału przez belgijski Fortis. Akcje dwóch pierwszych instytucji są od początku 2008 roku tańsze odpowiednio o 55% oraz 34%. UBS AG zwolniło dotychczas 7000 swoich pracowników i odnotowało straty w ostatnich czterech kwartałach a Citigroup Inc. Zwolniło 14 000 ludzi i doświadczyło trzech kolejnych kwartałów strat. Akcje Fortisu przez dwa dni (25-26 września) straciły 33% na swojej wartości po niepotwierdzonych informacjach o problemach z pozyskaniem kapitałów oraz przenoszeniem depozytów do innych banków przez klientów belgijskiej grupy kapitałowej. Najprawdopodobniej bank będzie musiał sprzedać część swoich udziałów, żeby pozyskać potrzebne 8,3 mln euro. Uzyskanie takiego finansowania w inny sposób stało się bardzo trudne co może wróżyć serię bankructw, jaką obserwujemy za Oceanem, również europejskich banków.
Z tych zawirowań „obronną ręką” wyszedł największy (biorąc pod uwagę udziały w rynku) bank z siedzibą w Londynie HSBC Holdings Plc. Musiał on co prawda zwolnic 120 000 pracowników ( w tym 1100 w mijającym tygodniu) i utworzyć 520 miliardów dolarów rezerw na straty związane z instrumentami opartymi na subprime mortgages, ale wartość jego akcji wzrosła od początku 2008 roku o 4,6% przy spadku o 20% całego indeksu sektora bankowego. Przedstawiciele firmy zapewniają, że jest ona przygotowana na przetrwanie obecnych trudności i wejście w okres poprawy koniunktury.
Nastroje biznesu:
Wraz z utrzymującym się kiepskim stanem amerykańskiej gospodarki oraz pogarszającymi się perspektywami rozwoju gospodarczego Strefy euro, do najniższych poziomów od wielu lat spadają poszczególne indeksy nastrojów przedsiębiorców w krajach Unii monetarnej. W mijającym tygodniu wrześniowy indeks niemieckiego instytutu IFO odnotował spadek do poziomu 92,9 pkt najniższego od trzech lat. Francuski odpowiednik spadł ostatnio do poziomu najniższego od pięciu lat a we Włoszech taki niski odczyt zaufania przedsiębiorców do perspektyw gospodarki odnotowano ostatnio w październiku 2001 roku. Do tak kiepskich nastrojów przyczynia się kryzys na rynku kredytowym, coraz dynamiczniejszy spadek popytu wewnętrznego i zewnętrznego oraz nadal wysokie ceny ropy naftowej. Pomimo ostatniej przeceny jest ona nadal 30% droższa niż rok temu a euro pomimo trzytygodniowej korekty jest nadal o 4,3% mocniejsze wobec dolara niż w 2007 roku. To wszystko ciąży na wynikach największych europejskich przedsiębiorstw.
Przemysł:
Obecny coraz wyraźniejszy kryzys gospodarczy w znacznym stopniu odbił się na kondycji europejskiego sektora przemysłowego. Lipcowy indeks PMI sektora wytwórczego odnotował kolejny miesięczny spadek tym razem do poziomu 45,3 pkt, co wskazuje na coraz głębszy regres (wyraźnie przekroczona w dół granica 50 pkt).
Inflacja i polityka monetarna:
Ostatnio obserwowane przyhamowanie dynamiki cen konsumenckich oraz producenckich pozwoliło na złagodzenie jastrzębich wypowiedzi przedstawicieli EBC, którzy jeszcze w lipcu twierdzili, że dalsze zacieśnienia polityki monetarnej będzie konieczne. Piątkowy odczyty wstępnych danych na temat wrześniowej inflacji CPI w Niemczech potwierdziły tę tezę. W stosunku miesięcznym indeks ten spadł o 0,1% po spadku o 0,3% m/m w sierpniu. Taki scenariusz pozwala władzom EBC obniżyć w przyszłość koszt pieniądza co pomoże odrodzić niemal całkowicie ograniczony dostęp do kredytów. Rynek już teraz oczekuje, że decyzja ta nastąpi jeszcze w tym roku, jednak najbardziej prawdopodobny termin to I kwartał roku następnego.
Polska
Rynek pracy:
Rynek pracy pomimo pierwszych sygnałów zbliżania się spowolnienia gospodarczego w naszym kraju nadal jest mocny. Stopa bezrobocia spadła w sierpniu do poziomu 9,3% r/r. Najprawdopodobniej ludzie nadal znajdują zatrudnienie w sektorze usług i centrach usług biznesowych największych światowych korporacji, gdyż sektor przemysłowo – wytwórczy zaczyna mieć kłopoty i tam dynamika zatrudnienia spada.
Przemysł:
Dynamika produkcji przemysłowej w sierpniu osiągnęła wartość ujemną (-3,7% r/r; -8,1% m/m) przy prognozie wzrostu o 0,3%. Sygnał ostrzegawcze w tym sektorze gospodarki były widoczne już na początku tego roku. Spowolnienie gospodarcze w Europie odciska swoje piętno także w krajach emerging markets – w tym Polski. Jeżeli taki trend dalej będzie kontynuowany zniżka w tym sektorze może przenieść się na inne działy polskiej gospodarki, co będzie przyczyną do ogólnokrajowego spowolnienia gospodarczego.
Konsumpcja:
Pogorszenie się perspektyw dalszego dynamicznego rozwoju Polski widoczne jest również w znaczącym ograniczeniu popytu wewnętrznego. Sierpniowy odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej, który poznaliśmy we wtorek 23 września nie zachwycił. Wyniosła ona 7,7% r/r i była o połowę niższa od lipcowej figury 14,1% r/r. To kolejny sygnał zbliżającego się spowolnienia.
Inflacja i polityka monetarna:
Owe sygnały zauważone zostały również przez przedstawicieli RPP. Uznali oni, że przy obecnej niepewności co do skali spowolnienia lepsza ocena dalszej ścieżki inflacyjnej będzie możliwa po zapoznaniu się z treścią październikowej projekcji inflacji i PKB. Jednocześnie nie wykluczono konieczności dalszego zaostrzenia polityki monetarnej w celu ograniczenia dynamiki cen do poziomu 2,5%. Ponieważ sierpniowa dynamika cen konsumenckich i inflacja PPI nie były wyższe niż w lipcu, inwestorzy ocenili, że październikowa projekcja potwierdzi spadkowy trend presji inflacyjnej i środowy komentarz RPP został oceniony jako gołębi, co przełożyło się na początek kolejnej fali deprecjacji złotówki.
Tomasz Szecówka
www.ambconsulting.pl
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Surowce: Kolejny tydzień pod znakiem spadków2008-11-18 17:18:01Surowce: Analiza rynku złota2008-11-17 09:24:47Surowce: Analiza rynku srebra2008-11-17 09:23:12Podsumowanie tygodnia na rynku walutowym2008-11-16 22:06:51Tygodniowy Przegląd Rynku Finansowego- waluty, giełda, fundusze inwestycyjne2008-11-15 11:12:45 |
|



