Reklama
Najnowsze
Na rynkach nadal dominował optymizm
IAR: Belgia-franki i euro
IAR: Wlk.Brytania-BA-strajk
Największe obroty w historii GPW
Prawdziwa godzina cudów
IAR: Rybnik - Elektrownia - spór zbiorowy
IAR: Polimex-Mostostal nowy kontrakt
IAR: UE-telefony na statkach
Najpopularniejsze
Mimo rocznej hossy fundusze wciąż są na minusie
Indeks Dostępności Kredytowej spadł o ponad 4 punkty
Ranking kredytów walutowych
Kawalerka dla Kowalczyk i 2-pokojowe dla Małysza
Pierwsza 5 najbogatszych ludzi świata
Mocny dolar zaszkodził wielu funduszom
Sroga zima szkodzi gospodarce
Back on track
Szukaj
Artykuł
Zryw w przedostatnim dniu półrocza
30.06.2009 09:52 wtorekW USA poniedziałek był przedostatnim dniem półrocza, więc teoretycznie byki z góry miały przewagę. Żadnych raportów makroekonomicznych nie było, więc tak naprawdę liczyło się tylko „window dressing” i to, co działo się na rynku ropy. A tam sytuacja była dziwna. Rano ropa taniała, a w południe wróciła do poziomu piątkowego zamknięcia.
Potem cena baryłki już tylko rosła. Gracze kompletnie nie zwrócili uwagi na to, co w swoim raporcie przedstawiła Międzynarodowa Agencja Energii (IEA). Opublikowała ona swoją pięcioletnią prognozę dla rynku ropy, w której oczekiwania co do wielkości popytu w najbliższych latach zostały zredukowane. Podobno do 2012 roku popyt nie wróci na poziom sprzed roku. Oczywiście takie prognozy to tylko I wyłącznie wróżenie z fusów, ale to nie był pozytyw.
Gracze i na tym rynku byli jednak w końcu półrocza w bardzo byczym nastroju. Ropa zdrożała o trzy procent.
Na giełdach akcji usiłowano wykreować window dressing. Pomagał bykom wzrost ceny ropy, bo podnosił ceny akcji w sektorze surowcowym. Poza tym Deutsche Bank podniósł rekomendację dla Microsoftu, a Morgan Stanley dla J.C. Penney. W właściwie można powiedzieć, że wszystko sprzyjało bykom, ale nie miały one łatwej roboty. Po spadku na początku sesji indeksy szybko się zazieleniły i zapanował marazm na poziomach nie tak znowu bardzo odległych od piątkowego zamknięcia. Udało się zamknąć sesję wzrostem indeksów, ale wolumen był wyjątkowo mały. Typowy dla kanikuły, co każe uznać tę sesję, mimo dobrego zakończenia, za nic nieznaczącą.
GPW rozpoczęła poniedziałkową sesję spadkiem indeksów, ale bardzo szybko indeksy popełzły na południe podążając za innymi indeksami giełd europejskich. Już po godzinie na giełdzie zapanował totalny marazm, ale koło południa również u nas nastąpiła poprawa nastrojów i indeksy ruszyły na północ (wszystko pod dyktando z innych giełd i na małym obrocie). U nas też im bliżej było do rozpoczęcia sesji w USA tym mocniej rosły indeksy. Najmocniejsze były Pekao i PKO BP oraz spółki surowcowe.
WIG20 rósł już około dwa procent i wydawało się, że zamknięcie sesji będzie bardzo mocne (co i tak przy małym obrocie nie miałoby wielkiego znaczenia), ale spadkowy początek sesji w USA nie pozwolił na tego typu ekstrawagancje. WIG20 wzrósł o jeden procent, a obraz (niedźwiedzi) rynku kompletnie się nie zmienił. Dzisiaj rynkom globalnym nadal powinien pomagać koniec półrocza, co może ciągnąć WIG20 za uszy na północ.
Piotr Kuczyński
główny analityk
Xelion. Doradcy Finansowi
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Na rynkach nadal dominował optymizm2010-03-20 11:30:27Największe obroty w historii GPW2010-03-19 19:57:58Prawdziwa godzina cudów2010-03-19 18:18:19Giełdy w górę, EUR/USD w dół2010-03-19 12:11:15Duża zmienność, mizerny skutek2010-03-19 09:47:41 |
Na rynkach nadal dominował optymizm2010-03-20 11:30:27Tydzień pod znakiem konsolidacji notowań EUR/PLN2010-03-20 11:16:32Największe obroty w historii GPW2010-03-19 19:57:58EUR/USD coraz bliżej dołka2010-03-19 19:44:46Grecja i Bank Indii umocniły dolara, złoty traci2010-03-19 19:34:08 |





