Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl Sfera-Finansow.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 07:33:43 -6h
Tokio (Japonia) 21:33:43 +8h
Sydney (Australia) 22:33:43 +9h
Londyn (Anglia) 12:33:43 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

55

Przebieg notowań par złotówkowych

12.12.2011 16:49 poniedziałek
Złoty, który rozpoczął listopadowe kwotowania od wysokiego poziomu w stosunku do euro - 4,4860. W pierwszych dniach listopada wyraźnie się umocnił testując wsparcie na 4,3180 (minimum listopadowe). Od tego momentu kurs EUR/PLN wszedł w tendencją wzrostową, pod koniec listopada testując maksimum na poziomie 4,5560. Tak wysoki poziom kursu odnotowywany był blisko 29 miesięcy temu.

Początek grudnia przyniósł chwilowy oddech złotemu. Bardzo mały zakres wahań kursu systematycznie sprowadzał go ku poziomowi 4,45. Złoty w stosunku do dolara, w związku z bardzo silną korelacją, sięgającą poziomu 0,91 notował bardzo podobne ruchy jak w przypadku EUR/PLN. Początek listopad rozpoczął się dość wyraźnym wybiciem górą, kilka dni później testowaliśmy już wsparcie na poziomie 3,1230 (miesięczne minimum). Silną korektę kursu złotego w pierwszym tygodniu listopada zawdzięczamy w głównie mierze zmniejszonej awersji do ryzyka inwestorów, po tym jak wyjaśniła się ostatecznie sprawa greckiego referendum oraz dzięki dobrym danym makro z Polski
. Niemniej jednak USD/PLN utrzymywał się cały miesiąc w trendzie wzrostowym. Ostatecznie maksymalne osłabienie złotego przypadło na 25 listopada kiedy to kurs testował opór na poziomie 3,43. Początek grudnia przyniósł lekkie umocnienie złotego, tym samym USD/PLN wsparł się na 3,2950, dwukrotnie jednak odbijając się od tego poziomu. Wyraźnej zmiany kierunku kwotowania złotego nie przyniosły interwencje BGK na rynku walutowy. Bank sprzedawał w 3 turach zagraniczną walutę, jednak tylko chwilowo wpływając na umocnienie złotego. Do połowy miesiąca determinantem kwotowania złotego okazały się być wydarzenia na europejskim rynku długu, gdzie w mijającym miesiącu odnotowywaliśmy dość szybkie tempo wzrostu rentowności papierów dłużnych Włoch, Hiszpanii, a pod koniec listopada nawet Francji, Belgii i Austrii.

Początek grudnia przyniósł jednak wyhamowanie tempa wzrostu kosztów zadłużenia. Rentowności 10 letnich obligacji Włoch, Hiszpanii, Francji, kształtowały się odpowiednio na poziomach: 6,6 proc., 5,9 proc oraz 3,2 proc. W perspektywie krótkoterminowej możliwe jest utrzymanie kursu EUR/PLN oraz USD/PLN przy granicy górnych oporów. Nie bez znaczenia na dość wyraźne umocnienie się złotego miała skoordynowana akcja banków centralnych na rynkach globalnych. Lepsze nastroje przyniosły zwyżkę wartości ryzykownych aktywów w tym i złotego. W efekcie, kurs EUR/PLN obniżył się z poziomów ponad 4,55 do nawet, przejściowo, poniżej 4,47. Wsparciem dla umocnienia złotego były także działania BGK, który po raz kolejny dokonywał sprzedaży walut bezpośrednio na rynku, chcąc wykorzystać sprzyjający sentyment. Z ważniejszych listopadowych wydarzeń warto odnotować  także expose premiera Donalda Tuska, które ostatecznie pozostało neutralne dla kwotowania złotego. Premier podczas swojego przemówienia wyznaczył kierunki w jakich podążać będzie gospodarka w najbliższych latach. Premier zaproponował szereg trudnych reform, które mają pozwolić Polsce przejść przez kryzys rozlewający się po Europie. W planach rządu jest ograniczenie w 2012 roku deficytu sektora finansów publicznych do około 3 proc. PKB, zmiany w systemie emerytalnym czy też likwidacja niektórych ulg podatkowych. Premier zapowiedział podwyżkę składki rentowej płaconej przez pracodawców o dwa punkty procentowe. Zadeklarował także zwiększenie podatku od wydobycia miedzi i srebra oraz podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 lat. Słowa premiera jako pierwsza oceniła agencja Moody’s wydając w swoim tygodniowym raporcie pozytywną opinię nt. „ambitnych planów reform”. Jednym z istotnych czynników wpływających na kurs polskiej waluty, w grudniu,  była decyzja EBC o redukcji stóp procentowych o 25 pb. Do momentu jej ogłoszenia złoty zyskiwał dzięki pozytywnemu sentymentowi. Dobre nastroje wspierały oczekiwania na ogłoszenie przez EBC programu wykupu obligacji krajów peryferyjnych strefy euro. Jednak brak takich zobowiązań rozczarował inwestorów, co w konsekwencji przełożyło się na wzrost kursu EUR/PLN aż w okolice 4,52, najwyższego poziomu w grudniu br. Tym samym kurs EUR/PLN wybił się z wcześniejszego rangu, w którym pozostawał przez większą część grudnia.

Polityka monetarna

W grudniu Rada Polityki Pieniężnej utrzymała, podobnie jak miało to miejsce w listopadzie stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Komunikat wydany po posiedzeniu RPP utrzymany był w neutralnym tonie. Najważniejszą konkluzją konferencji po posiedzeniu RPP było stwierdzenie, iż bilans ryzyk dla inflacji nie uległ zmianie. Takie stwierdzenie oznacza, iż prawdopodobieństwo zarówno podwyżki jak i obniżki stóp procentowych pozostaje takie samo. W opinii Rady inflacja w najbliższych miesiącach pozostanie wysoka, a czynnikiem ryzyka pozostaje kurs złotego. Uważamy, iż Rada będzie utrzymywała stopy procentowe na dotychczasowym poziomie tak długo jak długo nie nabierze pewności, iż ryzyko wysokiej inflacji uległo ograniczeniu. W scenariuszu bazowym zakładamy, iż nastąpi to najwcześniej w marcu przyszłego roku i wtedy też spodziewamy się redukcji stóp procentowych o 25 pb. Jednak niepewność na światowych rynkach finansowych obarcza ten scenariusz dużym ryzykiem. Dodatkowo ciągle powiększający się dysparytet stóp procentowych między Polską a strefą euro powinien pozytywnie wpływać na kwotowania złotego.

Dane makroekonomiczne z Polski


Na początku obecnego miesiąca poznaliśmy listopadowy odczyt indeksu koniunktury PMI w przemyśle, który pierwszy raz spadł poniżej granicy 50 pkt. wyznaczającej regres sektora (49,5 pkt). Może to świadczyć, że nasza gospodarka nie będzie tak mocno odizolowana od spowolnienia gospodarczego w Europie, jak mogłyby to wskazywać choćby ostatnie odczyty dynamiki PKB za III kw., która mimo oczekiwań na poziomie 4 proc. wzrosła o 4,2 proc. Dodatkowo odczyt PMI sugeruje aby w najbliższym czasie przygotować się na okres gorszych danych makro dla naszego kraju. W listopadzie spowolnienie w sektorze powodował ponowny spadek liczby nowych zamówień, która zmalała po raz trzeci od czerwca, a tempo tego spadku było najszybsze od lipca 2009 roku. Najnowsze dane zasygnalizowały osłabienie warunków na rynku krajowym oraz na rynkach eksportowych. Liczba nowych zamówień eksportowych odnotowała spadek szósty miesiąc z rzędu. Szósty miesiąc z rzędu spadła również ilość zaległości produkcyjnych, a tempo tego spadku było wyraźne. Wielkość produkcji w listopadzie nie uległa większym zmianom. Słaby wynik produkcji wpłynął na decyzje firm odnośnie zatrudnienia i zakupów. Zatrudnienie w sektorze przemysłowym wzrosło szesnasty miesiąc z rzędu, jednak w bardzo słabym tempie. Z kolei ilość pozycji zakupionych spadła w najszybszym tempie od lipca 2009 roku. Zaskoczeniem dla polskiego rynku okazał się odczyt poziomu inflacji CPI. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w październiku wzrosły w ujęciu rocznym do 4,3 proc. znajdując się o 0,3 pkt. proc. powyżej oczekiwań rynkowych.  Tak wysoki odczyt inflacji w połączeniu z ciągle słabym złotym może ostudzić oczekiwania inwestorów, co do ewentualnej obniżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP. Dodatkowo wyższy odczyt listopadowej inflacji może wspierać ciągle słabego złotego. Bez zmian w październiku pozostała dynamika przeciętych wynagrodzeń i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających 9 osób i więcej. Odczyt wykazał dynamikę  w relacji rocznej odpowiednio 5,1 proc. oraz 2,5 proc. Dane te jednak pozostały w cieniu expose Premiera Tuska, o którym wspominamy wyżej. Ostatni pełny tydzień listopada, przyniósł na rynku polskim mało optymistyczne odczyty. Produkcja przemysłowa w październiku, spadła poniżej oczekiwań rynkowych (7,3 proc.) ostatecznie w relacji rocznej wynosząc 6,5 proc. Spadki produkcji przemysłowej uzasadnia sezonowość obserwowana w ostatnich latach. Tym samym w perspektywie końca obecnego roku należy spodziewać się dalszych spadków dynamiki. Pozytywnym zaskoczeniem okazały się dane o sprzedaży detalicznej w październiku, która r/r wzrosła o 11,2 proc. przy oczekiwaniach na poziomie 10,4 proc. Ostatecznie rynek w zasadzie, ignorował dane makroekonomiczne, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić w ostatnich miesiącach, znajdując się pod ciągle silnym wpływem zawirowań politycznych na scenie europejskiej oraz problemów z rosnącymi kosztami obsługi długu.

Dane makro z Europy

W Europie ciągle przeważają negatywne odczyty danych makro, tym samym nie ma impulsu do poprawy nastrojów inwestorów. W połowie listopada wstępny odczyt dynamiki PKB dla Niemiec wskazał zatrzymanie się rozwoju gospodarki naszych zachodnich sąsiadów na poziomie oscylującym przy 0,5 proc. w relacji kwartalnej i 2,5 proc. w relacji rocznej. Również zastój w Europie zdają się potwierdzać odczyty dynamiki PKB dla strefy euro, której poziom w III kw. został oszacowany na 0,2 proc. k/k. Również negatywne wiadomości dotyczyły dynamiki produkcji przemysłowej Eurolandu, która odnotowała spadek o 2 proc. m/m Równocześnie niemiecki indeks koniunktury gospodarczej ZEW osiągnął zaskakująco niski poziom (-55,2 pkt.).

Zegar koniunktury porównujący składowe tego indeksu wskazuje na istotną groźbę recesji niemieckiej gospodarki. Wskaźniki wyprzedzające dla Włoch i Francji również spadły do poziomu wskazującego na regres. Kulminacja złych odczytów danych makro z Europy przypadła na środek trzeciego tygodnia listopada. Podane wówczas zostały dane o dynamice nowych zamówień w strefie euro, która wykazała spadki w relacji miesięcznej o 6,4 proc. To największy miesięczny spadek od grudnia 2008 r.

Najmocniej zamówienia spadły we Włoszech i Estonii. Tego samego dnia miały również miejsce wstępne odczyty wskaźnika PMI dla sektora przemysłu i usług. W listopadzie niemiecki PMI dla przemysłu kolejny raz spadł, tym razem do poziomu 47,9 pkt., utrzymując się ciągle poniżej granicy 50 pkt. Listopad jest już dziewiątym miesiącem, gdy aktywność sektora przemysłowego Niemiec kurczy się. Wstępne odczyty znalazły potwierdzenie w grudniowych finalnych danych, co więcej mimo wstępnych prognoz zakładających wzrost indeksu PMI dla usług w Niemczech, pierwszy raz od dwóch miesięcy indeks ten  spadł do poziomu 50,3 pkt. Czarny scenariusz dopełniają dane indeksu PMI  dla strefy euro, gdzie koniunktura w przemyśle odnotowała spadek do poziomu 46,4 pkt. Zaskoczeniem był na pewno odczyt indeksu klimatu gospodarczego Niemiec, instytutu Ifo. Rynki oczekiwały kontynuacji spadków i osiągnięcia poziomu 105,1. Rzeczywisty odczyt nie tylko przewyższył prognozy, ale również i październikowe odczyty, ostatecznie wynosząc 106,6 pkt.

Dane makro z USA


Gospodarka Eurolandu stoi na krawędzi recesji, tymczasem mimo, że PKB USA w III kw. rosło najszybciej od równo roku, w zannualizowanym tempie 2,0 proc. Analiza dynamiki PKB w ujęciu roczny, dość rzadko stosowna w analizach wykazuje, że obecnie notowany roczny przyrost PKB na poziomie 1,5 proc. może oznaczać wejście po raz kolejny gospodarki USA w fazę recesji. Należy zaznaczyć, że obecny wzrost jest wciąż bardzo kruchy, a rozbieżność między nastrojami konsumentów i dynamiką ich konsumpcji nie jest możliwa do utrzymania w dłuższym terminie. Z drugiej strony szczególnie pozytywnie w listopadzie zaskoczyły dane o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym. Według raportu ADP, w listopadzie w sektorze prywatnym w USA przybyło 206 tys. nowych miejsc pracy wobec wzrostu o 130 tys. etatów po korekcie w październiku. Nie zawiodły również dwa dni później publikowane dane Departamentu Pracy USA, choć wydaje się, że inwestorzy rozochoceni wskazaniami raportu ADP, oczekiwali zdecydowanie wyższych odczytów. Niemniej w sektorze pozarolniczym liczba etatów wzrosła o 120 tysięcy. Odczyt był zgodny z  konsensusem. Dodatkowo dokonano rewizji poprzedniego odczytu (z 80 do 100 tys. nowych etatów). Wyjątkowo mocno i nieoczekiwanie (z 9,0 do 8,6 proc.) spadło za to bezrobocie - główna determinanta nastrojów amerykańskich konsumentów. Stopa bezrobocia znalazła się na poziomie najniższym od marca 2009 roku. Potwierdzenie poprawy nastrojów konsumentów w USA wskazuje również indeks Conference Board, który w listopadzie wyniósł 56 pkt. po tym jak miesiąc wcześniej jego wartość po rewizji uplasowała się na poziomie 40,9 pkt. Dodatkowo dwa dni wcześniej indeks aktywności w biznesie na Środkowym Zachodzie USA (Chicago PMI) odnotował wzrost do najwyższego od kwietnia br. poziomu wynosząc w listopadzie 62,6 pkt., wobec 58,4 pkt. w październiku. Początek grudnia to kolejny pozytywny odczyt listopadowej wartości indeksu ISM dla sektora przemysłowego, który kolejny raz utrzymał się powyżej granicy 50 pkt. Dodatkowo poznaliśmy dynamikę zmówień na dobra trwałego użytku, która wyniosła -0,5 proc. m/m (przy prognozie -0,7 proc. m/m i poprzednim odczycie -1,5 proc. m/m), zamówienia na dobra bez środków transportu, których dynamika wzrosła do 1,1 proc. m/m z 0,6 proc. m/m (przy prognozie wzrostu do 0,7 proc. m/m).

Notowania eurodolara

Początek listopada to wyraźne umocnienie się dolara wobec euro. W następnych dniach kurs wyhamował spadki i zatrzymał się w zakresie konsolidacyjnym  1,3650  - 1,3840. W drugiej połowie listopada ponownie obserwowaliśmy zdecydowane umocnienie dolara i testowanie dołka na poziomie 1,3490. Chwilowy wzrost kursu wspomogły wiadomość z Włoch gdzie nowym premierem został Mario Monti. Entuzjazm jednak nie trwał długo, bowiem szalejące rentowności papierów dłużnych państw strefy euro skutecznie odpychały inwestorów od alokowania środków w ryzykowne aktywa. Dodatkowo sentymentu nie poprawiał ciągły impas i brak konkretnych rozwiązań ze strony decydentów państw europejskich. Tym samym kurs EUR/USD od początku drugiej połowy miesiąca wyraźnie zniżkował. Z poziomu 1,3800, eurodolar w ciągu dwóch dni zszedł do poziomu 1,3420. W kolejnych dniach listopada konsolidował się w wąskim kanale spadkowym, którego dolne ograniczenie ostatecznie zostało wyznaczone na poziomie 1,3200, zaś górne stanowił poziom 1,3430. Chwilę oddechu eurodolarowi przyniosła dopiero skoordynowana akcja największych banków centralnych oraz decyzja Banku Chin o obniżce stopy rezerw obowiązkowych o 50 pb. Sześć największych banków centralnych na świecie podjęło działania mające na celu zwiększenie płynności globalnego systemu finansowego. Dodatkowo zdecydowano, uruchomić tymczasowe dwustronne swapy, aby zapewnić płynność w każdej z poszczególnych walut. Rozwiązania te mają obowiązywać do 1 lutego 2013 r. Poinformowano również, iż podjęte działania mają zmniejszyć napięcia na rynkach finansowych i jednocześnie zapewnić swobodny dostęp do kredytowania dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. W reakcji na informacje o wspólnym działaniu banków centralnych euro zyskało do dolara ponad jeden procent,  kurs EUR/USD z poziomu 1,3298 wzrósł do 1,35. Na początku grudnia jednak dolar ponownie zaczął się umacniać znoszą momentami blisko 76,4 proc. ostatniego silnego wzrostu. Mimo wyraźnego osłabienia euro ciągle znajduje się pod presją słabnącej gospodarki Eurolandu, jak również wzrostu awersji do ryzyka. Na początku grudnia kierunek kursu EUR/USD wyznaczały również kolejne oczekiwania i nadzieje na ostateczne rozstrzygnięcia mające zapewnić stabilizację strefy euro,  które miały zapaść na szczycie przywódców UE w dniach 8-9 grudnia. Niestety spotkanie decydentów nie dało, kolejny raz, konkretnych rozstrzygnięć. Nie usłyszeliśmy nic ponad to co było już wcześniej zapowiadane. Decydenci powiedzieli „nie” dla euro obligacji. Upadł także pomysł, żeby w perspektywie 2012 r. przemianować stały funduszu ratunkowy (ESM) w bank. Zaakceptowano z kolei pomysł „lansowany” przez Kanclerz Niemiec, pod nazwą unii fiskalnej. Tym samym 23 państwa Unii Europejskiej, zgodziły się podpisać odrębną umowę, na mocy której w przypadku przekroczenia pułapu 3 proc. deficytu finansów publicznych do PKB, będą nakładane na nie automatyczne sankcje. Zdecydowanie weto do tej umowy zgłosiła Wielka Brytania, a kolejne 3 państwa (Węgry, Czechy oraz Szwecja) będą konsultować, ewentualne przystąpienie w swoich parlamentach. Dodatkowo udało się również ustalić, że ECB pożyczy Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu 200 mld EUR na walkę z kryzysem zadłużeniowym. Informacja ta również nie stanowiła zaskoczenia dla graczy. Niemniej jednak ostatecznie kurs eurodolara zanegował w 100 proc. wzrosty po interwencji banków centralnych na rynku, testując minimum grudnia na 1,320.

Sporządził:
Mariusz Zielonka
Departament Analiz
DM TMS Brokers SA

es









Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: