Komentarze walutowe
Analizy i prognozy rynku walutowego
Euro waluta, EUR
Aspekty prawne forex
Notowania walut
Sygnały forex daytrading
Dział dla Traderów
Wiadomości finasowe i gospodarcze
Tygodnik Inwestora
Surowce
Reklama
Najnowsze
W Europie problemy, a w USA lepsze dane makroekonomiczne
Potężne odbicie złotego
Próba podreperowania mocno nadszarpniętych nastrojów
Waluty świata - raport popołudniowy
Rynek złotego - komentarz popołudniowy
Czy dolar powstrzyma spadki Euro i na rynku towarów?
Rozmowy ostatniej szansy w Grecji zakończyły się brakiem porozumienia
Interwencja BGK pomaga... podobnie jak odbicie EUR/USD
Najpopularniejsze
Potężne odbicie złotego
Rynek złotego - komentarz popołudniowy
Waluty świata - raport popołudniowy
W Europie problemy, a w USA lepsze dane makroekonomiczne
Próba podreperowania mocno nadszarpniętych nastrojów
Szukaj
Artykuł
Rynek złotego - komentarz tygodniowy
30.01.2012 11:47 poniedziałek
Wbrew oczekiwaniom w minionym tygodniu nie nastąpiła wzrostowa korekta na parach złotówkowych. Rodzima waluta umacniała się, mimo iż wszelkie przesłanki techniczne sugerowały odmienny scenariusz.
Czy w tym tygodniu wreszcie stronie popytowej uda się dojść do głosu, czy na instrumentach tych nadal będzie królowała podaż? W poniższym artykule, poza przedstawieniem sytuacji na rynku walutowym, znajduje się podsumowanie wydarzeń makroekonomicznych z minionego tygodnia, jak również najważniejszych informacji makro, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu.
Wydarzenia makroekonomiczne dotyczące złotego w minionym tygodniu
Ostatnie dni obfitowały w wiele wydarzeń makroekonomicznych, choć większość z nich nie wywarła znaczącego wpływu na notowania złotego. W poniedziałek odbyło się spotkanie Eurogrupy, we wtorek z kolei spotkanie ministrów Unii Europejskiej (ECOFIN)
. Oba utrzymane w pozytywnym tonie, ale bez decydujących rozstrzygnięć – po raz kolejny powtórzono to, co już inwestorzy od dawna wiedzieli. Eurogrupa skrytykowała natomiast wstępne porozumienie, które Grecja zawarła ze swoimi wierzycielami. Ministrowie twierdzą, że oprocentowanie nowych 30-letnich obligacji wyemitowanych przez ten kraj powinno być zdecydowanie niższe niż 4%. Negocjacje Aten trwały zatem przez cały tydzień, ale jest szansa że zakończą się w najbliższych dniach (choć to słyszeliśmy już kilkukrotnie).
Pozytywny wydźwięk miały także wypowiedzi na Międzynarodowym Szczycie Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, który trwał od środy do końca tygodnia. Do utrzymania dobrych giełdowych nastrojów przyczyniły się również aukcje europejskiego długu – spadki rentowności niemieckich obligacji oraz hiszpańskich i włoskich bonów skarbowych.
Na odbywającym się w dniach 24-25 stycznia pierwszym w tym roku posiedzeniu amerykańska Rezerwa Federalna nie zmieniła prowadzonej przez siebie polityki monetarnej. Fed zaskoczył jednak inwestorów pewnymi deklaracjami. Po pierwsze członkowie FOMC zadeklarowali, że stopy procentowe pozostaną na poziomie bliskim zero do końcówki 2014 roku (wcześniej była to połowa 2013 roku) oraz ustalił cel inflacyjny na poziomie 2%.
Dodatkowe podkreślenie przez Bena Bernanke na konferencji po posiedzeniu, że deflacja jest bardzo groźna dla gospodarki Stanów Zjednoczonych oraz że polityka akomodacyjna jest zgodna z podwójnym mandatem Rezerwy Federalnej sprawiło, że rynki są coraz bardziej przekonane o zbliżającej się trzeciej rundzie luzowania ilościowego pieniądza w 2012 roku. Fed zrewidował w dół także szacunki amerykańskiego PKB na 2012 i 2013 rok, ale obniżył prognozy stopy bezrobocia. Stopy procentowe pozostały oczywiście na niezmienionym poziomie, kontynuowana będzie także operacja Twist.
Lepsze od oczekiwań były odczyty niemieckiego indeksu instytutu IFO i finalnej wartości indeksu Uniwersytetu Michigan za styczeń. Nieco rozczarowała publikacja indeksu wskaźników wyprzedzających – Conference Board w grudniu, choć indeks ten nadal rośnie. Gorsze od prognoz były również wstępne dane PKB Stanów Zjednoczonych za IV kwartał minionego roku (2,8% vs. 3% oczekiwane), chociaż nadal jest to najszybsze tempo wzrostu od II kwartału 2010 roku.
To co wreszcie mogło ostudzić zapał giełdowych byków, to ogłoszona w piątek przez agencję Fitch decyzja w sprawie przeglądu ratingu sześciu europejskich państw. Ratingi zostały obniżone pięciu krajom strefy euro: Hiszpanii, Włochom, Słowenii i Cypru o dwa poziomy oraz Belgii o jeden poziom. Ocena wiarygodności Irlandii nie została obniżona. Wszystkie ratingi posiadają perspektywę negatywną. Informacja ta może być wreszcie pretekstem do korekty na rynkach, oczywiście pod warunkiem że nie była już w cenach. Inwestorzy spodziewali się obniżki ratingów, warto pamiętać, że poprzednia obniżka przez agencję S&P niecałe trzy tygodnie temu obeszła się bez echa.
INDEKS_PLN
Wbrew oczekiwaniom w minionym tygodniu nie nastąpiła wzrostowa korekta na parach złotówkowych. Rodzima waluta umacniała się, mimo iż wszelkie przesłanki techniczne sugerowały odmienny scenariusz. Patrząc na indeks syntetyczny złotego warto zauważyć, że ostatni raz tak silne wykupienie na danych dziennych na RSI na tym instrumencie oglądaliśmy w sierpniu 2010 roku. Trzy tygodnie nieprzerwanych wzrostów, bez żadnej korekty, która byłaby dłuższa niż kilkanaście godzin. Pokazuje to niewątpliwie miażdżącą przewagę popytu na tym rynku i sugeruje kontynuację trendu wzrostowego przynajmniej w średnim terminie.
Krótkoterminowo sytuacja techniczna w dalszym ciągu przemawia na korzyść strony podażowej. Wspomniane wcześniej wykupienie, wypełnienie obecnej struktury ruchu, dotarcie do kolejnego silnego oporu (78,6% zniesienie sekwencji spadkowej z ostatnich trzech miesięcy zeszłego roku) to wystarczające powody do korekcyjnego ruchu spadkowego w tym tygodniu. Pierwszym potencjalnym zasięgiem były lokalne wsparcia w okolicy 72,9 pkt., a kolejnym poziom 72,6 pkt. (oba wynikają ze zniesień ostatniej fali wzrostowej, odpowiednio 38,2% i 61,8%). Gdyby natomiast testowany w piątek poziom 73,3 pkt. (patrz wykres) nie został obroniony, to czeka nas atak na październikowe szczyty i przebiegające nieco niżej 38,2% zniesienie całego ruchu spadkowego z genezą w kwietniu ub.r.
EURPLN
Pod koniec minionego tygodnia europejska waluta była najtańsza od 8 września ubiegłego roku. Bez większego problemu zostały zatem przełamane średnioterminowe wsparcia nakreślone przeze mnie w zeszłotygodniowym raporcie.
W środę kurs EUR/PLN dotarł do poziomu linii trendu wyznaczającej górne ograniczenie kanału wzrostowego, obowiązującego na tej parze w pierwszej połowie 2011 roku. Próba odbicia zakończyła się jednak niepowodzeniem, w czwartek notowania omawianej pary otworzyły się 3-groszową luką, zatrzymując się nieco powyżej 50% zniesienia całej sekwencji wzrostowej z minionego roku (patrz wykres). Tym samym w ciągu zaledwie sześciu tygodni stronie podażowej udało się znieść połowę 12-miesięcznego ruchu.
Bliskość ważnych poziomów wsparcia (nie tylko wspomniane 50% zniesienie, ale także poziom dalszej ekspansji poprzedniej grudniowej fali spadkowej), wyprzedanie w horyzoncie dziennym ostatnio widziane w połowie 2008 roku, a na danych tygodniowych na początku minionego roku wskazuje na korekcyjne odbicie, przynajmniej w horyzoncie krótkoterminowym. Niewątpliwie jednak poza obrazem technicznym, ważną rolę będą odgrywać przesłanki makroekonomiczne. Pretekstem do pogorszenia nastrojów na rynkach może być piątkowa obniżka ratingów europejskich państw przez agencję Fitch. W takim wypadku ruch wzrostowy może dotrzeć przynajmniej w okolice poziomu 4,35 (geneza na wykresie), jeśli natomiast odbicie nie nastąpi kolejnym celem notowań EUR/PLN będzie 61,8% zniesienie zeszłorocznego umocnienia euro do złotego (4,12).
USDPLN
Poza czynnikami umacniającymi złotego, na spadki notowań pary USD/PLN wpłynęło także osłabianie amerykańskiej waluty. Konkluzja po styczniowym posiedzeniu FOMC o utrzymaniu stóp procentowych bliskich zero do końca 2014 roku oraz podkreślenie, że akomodacyjna polityka monetarna jest zgodna z celami FED (m.in. cel inflacyjny na poziomie 2%) pozwala rynkom z dużym prawdopodobieństwem oczekiwać QE3 jeszcze w tym roku. W związku z dyskontowaniem tego faktu, w perspektywie najbliższych miesięcy deprecjacja dolara jest mocno prawdopodobna.
Spadki kursu USD/PLN zatrzymały się na koniec tygodnia w silnej długoterminowej strefie wsparć, nakreślonej przeze mnie w poprzednim raporcie (61,8% zniesienie ostatniej fali wzrostowej z genezą w październiku ub.r. i 38,2% zniesienie ruchu w górę trwającego od maja 2011). Dotarcie do takiego zgęszczenia zniesień w połączeniu z wyprzedaniem widocznym na tej parze (patrz wykres) stwarza bardzo duże prawdopodobieństwo odbicia. Ciężko powiedzieć, czy będzie to jedynie płytka korekta na początku tego tygodnia, czy głębszy ruch korekcyjny. Tak czy inaczej minimalny zasięg tego ruchu wypada w okolicy 3,33 – 3,34 (geneza na wykresie). Potem czeka nas pewnie testowanie październikowych minimów (3,024).
CHFPLN
Ponad 78% trzymiesięcznej sekwencji wzrostowej zniosła strona podażowa w styczniu na parze CHF/PLN. Mimo stabilizacji kursu EUR/CHF nieco powyżej poziomu 1,2050, umacnianie rodzimej waluty było wystarczającym powodem do przeceny notowań tej pary.
Jeżeli sprawdzi się scenariusz nakreślony dla indeksu złotego i będziemy mieć do czynienia z korekcyjnym osłabianiem naszej waluty w najbliższych dniach, to kurs CHF/PLN również powinien odbić w górę. Fala wzrostowa powinna znieść przynajmniej 38,2% tegorocznych spadków (poziom 3,5728).
GBPPLN
Strefę ważnych wsparć pozytywnie przetestował na koniec tygodnia również kurs GBP/PLN. Zgęszczenie zniesień ostatnich ruchów w górę zatrzymało podaż na tym rynku – pytanie tylko czy skutecznie. Obrona poziomów 5,05 – 5,10 pozwoliłaby na korekcyjne odbicie na początku tygodnia. Jeżeli natomiast wsparcia te zostaną pokonane, to przecena funta szterlinga względem złotego może dotrzeć nawet do strefy 4,87 – 4,92 (kolejna strefa zgęszczenia zniesień Fibonacciego w połączeniu z dołkami z ostatniego kwartału 2011 roku).
W realizacji takiego scenariusza pomocne byłoby pogorszenie nastrojów na rynkach kapitałowych i towarowych wywołane np. kolejnymi obawami inwestorów o takie kraje jak Grecja, czy Portugalia (rentowności długu tego drugiego rosną w bardzo silnym tempie, ponieważ rynki obawiają się, że będzie ona potrzebować kolejną pomoc finansową).
Dane makroekonomiczne dotyczące złotego w nadchodzącym tygodniu.
W tym tygodniu uwagę warto zwrócić na szczyt przywódców Unii Europejskiej odbywający się w poniedziałek w Brukseli, chociaż nie należy spodziewać się żadnych istotnych decyzji po tym spotkaniu. W tym samym dniu na rynku sprzeda swój dług Rzym. Włosi zaoferują średnio- i długoterminowe obligacje na łączną kwotę 5,5 – 8 mld EUR. W środę kraj ten musi wykupić swój dług o wartości 17 mld euro.
Z nieoficjalnych informacji wynika także, że w tym tygodniu Grecja wreszcie zakończy swoje rozmowy z wierzycielami. Porozumienie zostanie zawarte na warunkach akceptowalnych przez Eurogrupę – oprocentowanie 30-letnich obligacji na średnim poziomie 3,6%.
Wśród publikacji makroekonomicznych najistotniejsze w tym tygodniu będą dane z amerykańskiego rynku pracy za styczeń. W środę poznamy wyniki raportu ADP, czyli zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym, a w piątek stopę bezrobocia i zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Prognozy tych danych są jednak mniej optymistyczne od odczytów grudniowych.
Karolina Bojko
EFIX Dom Maklerski S.A.
mp
Czy w tym tygodniu wreszcie stronie popytowej uda się dojść do głosu, czy na instrumentach tych nadal będzie królowała podaż? W poniższym artykule, poza przedstawieniem sytuacji na rynku walutowym, znajduje się podsumowanie wydarzeń makroekonomicznych z minionego tygodnia, jak również najważniejszych informacji makro, na które warto zwrócić uwagę w nadchodzącym tygodniu.
Wydarzenia makroekonomiczne dotyczące złotego w minionym tygodniu
Ostatnie dni obfitowały w wiele wydarzeń makroekonomicznych, choć większość z nich nie wywarła znaczącego wpływu na notowania złotego. W poniedziałek odbyło się spotkanie Eurogrupy, we wtorek z kolei spotkanie ministrów Unii Europejskiej (ECOFIN)
Pozytywny wydźwięk miały także wypowiedzi na Międzynarodowym Szczycie Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, który trwał od środy do końca tygodnia. Do utrzymania dobrych giełdowych nastrojów przyczyniły się również aukcje europejskiego długu – spadki rentowności niemieckich obligacji oraz hiszpańskich i włoskich bonów skarbowych.
Na odbywającym się w dniach 24-25 stycznia pierwszym w tym roku posiedzeniu amerykańska Rezerwa Federalna nie zmieniła prowadzonej przez siebie polityki monetarnej. Fed zaskoczył jednak inwestorów pewnymi deklaracjami. Po pierwsze członkowie FOMC zadeklarowali, że stopy procentowe pozostaną na poziomie bliskim zero do końcówki 2014 roku (wcześniej była to połowa 2013 roku) oraz ustalił cel inflacyjny na poziomie 2%.
Dodatkowe podkreślenie przez Bena Bernanke na konferencji po posiedzeniu, że deflacja jest bardzo groźna dla gospodarki Stanów Zjednoczonych oraz że polityka akomodacyjna jest zgodna z podwójnym mandatem Rezerwy Federalnej sprawiło, że rynki są coraz bardziej przekonane o zbliżającej się trzeciej rundzie luzowania ilościowego pieniądza w 2012 roku. Fed zrewidował w dół także szacunki amerykańskiego PKB na 2012 i 2013 rok, ale obniżył prognozy stopy bezrobocia. Stopy procentowe pozostały oczywiście na niezmienionym poziomie, kontynuowana będzie także operacja Twist.
Lepsze od oczekiwań były odczyty niemieckiego indeksu instytutu IFO i finalnej wartości indeksu Uniwersytetu Michigan za styczeń. Nieco rozczarowała publikacja indeksu wskaźników wyprzedzających – Conference Board w grudniu, choć indeks ten nadal rośnie. Gorsze od prognoz były również wstępne dane PKB Stanów Zjednoczonych za IV kwartał minionego roku (2,8% vs. 3% oczekiwane), chociaż nadal jest to najszybsze tempo wzrostu od II kwartału 2010 roku.
To co wreszcie mogło ostudzić zapał giełdowych byków, to ogłoszona w piątek przez agencję Fitch decyzja w sprawie przeglądu ratingu sześciu europejskich państw. Ratingi zostały obniżone pięciu krajom strefy euro: Hiszpanii, Włochom, Słowenii i Cypru o dwa poziomy oraz Belgii o jeden poziom. Ocena wiarygodności Irlandii nie została obniżona. Wszystkie ratingi posiadają perspektywę negatywną. Informacja ta może być wreszcie pretekstem do korekty na rynkach, oczywiście pod warunkiem że nie była już w cenach. Inwestorzy spodziewali się obniżki ratingów, warto pamiętać, że poprzednia obniżka przez agencję S&P niecałe trzy tygodnie temu obeszła się bez echa.
INDEKS_PLN
Wbrew oczekiwaniom w minionym tygodniu nie nastąpiła wzrostowa korekta na parach złotówkowych. Rodzima waluta umacniała się, mimo iż wszelkie przesłanki techniczne sugerowały odmienny scenariusz. Patrząc na indeks syntetyczny złotego warto zauważyć, że ostatni raz tak silne wykupienie na danych dziennych na RSI na tym instrumencie oglądaliśmy w sierpniu 2010 roku. Trzy tygodnie nieprzerwanych wzrostów, bez żadnej korekty, która byłaby dłuższa niż kilkanaście godzin. Pokazuje to niewątpliwie miażdżącą przewagę popytu na tym rynku i sugeruje kontynuację trendu wzrostowego przynajmniej w średnim terminie.
Krótkoterminowo sytuacja techniczna w dalszym ciągu przemawia na korzyść strony podażowej. Wspomniane wcześniej wykupienie, wypełnienie obecnej struktury ruchu, dotarcie do kolejnego silnego oporu (78,6% zniesienie sekwencji spadkowej z ostatnich trzech miesięcy zeszłego roku) to wystarczające powody do korekcyjnego ruchu spadkowego w tym tygodniu. Pierwszym potencjalnym zasięgiem były lokalne wsparcia w okolicy 72,9 pkt., a kolejnym poziom 72,6 pkt. (oba wynikają ze zniesień ostatniej fali wzrostowej, odpowiednio 38,2% i 61,8%). Gdyby natomiast testowany w piątek poziom 73,3 pkt. (patrz wykres) nie został obroniony, to czeka nas atak na październikowe szczyty i przebiegające nieco niżej 38,2% zniesienie całego ruchu spadkowego z genezą w kwietniu ub.r.
EURPLN
Pod koniec minionego tygodnia europejska waluta była najtańsza od 8 września ubiegłego roku. Bez większego problemu zostały zatem przełamane średnioterminowe wsparcia nakreślone przeze mnie w zeszłotygodniowym raporcie.
W środę kurs EUR/PLN dotarł do poziomu linii trendu wyznaczającej górne ograniczenie kanału wzrostowego, obowiązującego na tej parze w pierwszej połowie 2011 roku. Próba odbicia zakończyła się jednak niepowodzeniem, w czwartek notowania omawianej pary otworzyły się 3-groszową luką, zatrzymując się nieco powyżej 50% zniesienia całej sekwencji wzrostowej z minionego roku (patrz wykres). Tym samym w ciągu zaledwie sześciu tygodni stronie podażowej udało się znieść połowę 12-miesięcznego ruchu.
Bliskość ważnych poziomów wsparcia (nie tylko wspomniane 50% zniesienie, ale także poziom dalszej ekspansji poprzedniej grudniowej fali spadkowej), wyprzedanie w horyzoncie dziennym ostatnio widziane w połowie 2008 roku, a na danych tygodniowych na początku minionego roku wskazuje na korekcyjne odbicie, przynajmniej w horyzoncie krótkoterminowym. Niewątpliwie jednak poza obrazem technicznym, ważną rolę będą odgrywać przesłanki makroekonomiczne. Pretekstem do pogorszenia nastrojów na rynkach może być piątkowa obniżka ratingów europejskich państw przez agencję Fitch. W takim wypadku ruch wzrostowy może dotrzeć przynajmniej w okolice poziomu 4,35 (geneza na wykresie), jeśli natomiast odbicie nie nastąpi kolejnym celem notowań EUR/PLN będzie 61,8% zniesienie zeszłorocznego umocnienia euro do złotego (4,12).
USDPLN
Poza czynnikami umacniającymi złotego, na spadki notowań pary USD/PLN wpłynęło także osłabianie amerykańskiej waluty. Konkluzja po styczniowym posiedzeniu FOMC o utrzymaniu stóp procentowych bliskich zero do końca 2014 roku oraz podkreślenie, że akomodacyjna polityka monetarna jest zgodna z celami FED (m.in. cel inflacyjny na poziomie 2%) pozwala rynkom z dużym prawdopodobieństwem oczekiwać QE3 jeszcze w tym roku. W związku z dyskontowaniem tego faktu, w perspektywie najbliższych miesięcy deprecjacja dolara jest mocno prawdopodobna.
Spadki kursu USD/PLN zatrzymały się na koniec tygodnia w silnej długoterminowej strefie wsparć, nakreślonej przeze mnie w poprzednim raporcie (61,8% zniesienie ostatniej fali wzrostowej z genezą w październiku ub.r. i 38,2% zniesienie ruchu w górę trwającego od maja 2011). Dotarcie do takiego zgęszczenia zniesień w połączeniu z wyprzedaniem widocznym na tej parze (patrz wykres) stwarza bardzo duże prawdopodobieństwo odbicia. Ciężko powiedzieć, czy będzie to jedynie płytka korekta na początku tego tygodnia, czy głębszy ruch korekcyjny. Tak czy inaczej minimalny zasięg tego ruchu wypada w okolicy 3,33 – 3,34 (geneza na wykresie). Potem czeka nas pewnie testowanie październikowych minimów (3,024).
CHFPLN
Ponad 78% trzymiesięcznej sekwencji wzrostowej zniosła strona podażowa w styczniu na parze CHF/PLN. Mimo stabilizacji kursu EUR/CHF nieco powyżej poziomu 1,2050, umacnianie rodzimej waluty było wystarczającym powodem do przeceny notowań tej pary.
Jeżeli sprawdzi się scenariusz nakreślony dla indeksu złotego i będziemy mieć do czynienia z korekcyjnym osłabianiem naszej waluty w najbliższych dniach, to kurs CHF/PLN również powinien odbić w górę. Fala wzrostowa powinna znieść przynajmniej 38,2% tegorocznych spadków (poziom 3,5728).
GBPPLN
Strefę ważnych wsparć pozytywnie przetestował na koniec tygodnia również kurs GBP/PLN. Zgęszczenie zniesień ostatnich ruchów w górę zatrzymało podaż na tym rynku – pytanie tylko czy skutecznie. Obrona poziomów 5,05 – 5,10 pozwoliłaby na korekcyjne odbicie na początku tygodnia. Jeżeli natomiast wsparcia te zostaną pokonane, to przecena funta szterlinga względem złotego może dotrzeć nawet do strefy 4,87 – 4,92 (kolejna strefa zgęszczenia zniesień Fibonacciego w połączeniu z dołkami z ostatniego kwartału 2011 roku).
W realizacji takiego scenariusza pomocne byłoby pogorszenie nastrojów na rynkach kapitałowych i towarowych wywołane np. kolejnymi obawami inwestorów o takie kraje jak Grecja, czy Portugalia (rentowności długu tego drugiego rosną w bardzo silnym tempie, ponieważ rynki obawiają się, że będzie ona potrzebować kolejną pomoc finansową).
Dane makroekonomiczne dotyczące złotego w nadchodzącym tygodniu.
W tym tygodniu uwagę warto zwrócić na szczyt przywódców Unii Europejskiej odbywający się w poniedziałek w Brukseli, chociaż nie należy spodziewać się żadnych istotnych decyzji po tym spotkaniu. W tym samym dniu na rynku sprzeda swój dług Rzym. Włosi zaoferują średnio- i długoterminowe obligacje na łączną kwotę 5,5 – 8 mld EUR. W środę kraj ten musi wykupić swój dług o wartości 17 mld euro.
Z nieoficjalnych informacji wynika także, że w tym tygodniu Grecja wreszcie zakończy swoje rozmowy z wierzycielami. Porozumienie zostanie zawarte na warunkach akceptowalnych przez Eurogrupę – oprocentowanie 30-letnich obligacji na średnim poziomie 3,6%.
Wśród publikacji makroekonomicznych najistotniejsze w tym tygodniu będą dane z amerykańskiego rynku pracy za styczeń. W środę poznamy wyniki raportu ADP, czyli zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym, a w piątek stopę bezrobocia i zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Prognozy tych danych są jednak mniej optymistyczne od odczytów grudniowych.
Karolina Bojko
EFIX Dom Maklerski S.A.
mp
| Inne artykuły z tego działu: | Inne artykuły: |
|---|---|
Polityka nie sprzyja złotemu - komentarz tygodniowy2012-05-14 12:12:26Waluty świata - Raport Tygodniowy2012-05-14 10:41:11Grecy nie potrafią się dogadać, a złoty traci na wartości2012-05-11 19:30:19 |
Popyt w grze2012-05-16 18:35:32W Europie problemy, a w USA lepsze dane makroekonomiczne2012-05-16 17:47:14Zmiana nastrojów, WIG20 uratowany2012-05-16 17:35:26Potężne odbicie złotego2012-05-16 17:07:52Amerykańska produkcja przyspiesza2012-05-16 17:02:11 |




