Grupa:
Inwestycje.pl Waluty.com Kantory.pl Investing.pl Fundusze24.pl TwojeFinanse.pl Forum-Prawne.pl Sfera-Finansow.pl
oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 07:39:03 -6h
Tokio (Japonia) 21:39:03 +8h
Sydney (Australia) 22:39:03 +9h
Londyn (Anglia) 12:39:03 -1h
kursy walut | Waluty.com.pl

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

150

Klif fiskalny w USA tematem numer jeden w grudniu

31.12.2012 16:57 poniedziałek

Złoty mocniejszy po obniżce stóp przez RPP

W tym miesiącu mieliśmy kilka ważnych wydarzeń i odczytów makroekonomicznych. Byliśmy świadkami prób rozwiązania możliwości wystąpienia klifu fiskalnego, mieliśmy kolejną obniżkę stóp procentowych w Polsce, było też kilka zaskakujących odczytów makroekonomicznych. Klimat na rynkach pozostawał dobry, a rajd Świętego Mikołaja potęgował ten nastrój, ale zacznijmy od początku.

Nadal bez porozumienia za oceanem

W grudniu na parze EUR/USD zanotowaliśmy wzrost kursu - z poziomu 1,2984, notowanego 2 grudnia, do 1,3224 obecnie. Najwyższą wartość zanotowaliśmy 19 grudnia, gdy eurodolar był wyceniany na 1,3307, najniższą 7 grudnia – było to 1,2875.

Patrząc na wykres miesięczny tej pary oraz wydarzenia z minionego okresu, spróbuję ustalić, które wydarzenia w głównej mierze miały wpływ na zmianę lub utrzymanie danej tendencji na rynku.

5 grudnia zostały opublikowane dane dotyczące sprzedaży detalicznej w Strefie Euro

. Wyniki zaskoczyły negatywnie, wyniosły one odpowiednio -1,2 % m/m i -3,6 % r/r wobec prognozy -0,1 % m/m  i -0,8 % r/. Odczyty te były tylko potwierdzeniem tego, o czym wiemy od dawna, chodzi mianowicie o załamanie gospodarcze w Europie. Dane te wpisały się w cały szereg poprzednich rozczarowujących odczytów i były pretekstem do zmiany kierunku kursu na wykresie (na południowy). Dodatkowo niedźwiedzie dostały dodatkowe argumenty w postaci dobrych danych zza oceanu, gdzie indeks ISM dla usług za listopad wyniósł 54,7 pkt wobec prognozy 53,5 pkt. Odczyt dotyczący zamówień na dobra trwałego użytku za październik wzrósł o 0,5 proc. m/m do 217,9 mld USD wobec prognozy braku wzrostu. Zwiększyły się również  zamówienia w przemyśle  o 0,8 proc. m/m do 477,6 mld USD, choć tu również nie spodziewano się zmiany. 

11 grudnia sesja na rynku eurodolara przebiegała w głównej mierze pod dyktando byków. Kurs pary EUR/USD wzrósł do poziomu z 6 grudnia. Tendencja aprecjacji euro w stosunku do dolara została szczególnie wzmocniona po bardzo optymistycznym odczycie indeksu instytutu ZEW, który, pomimo że nie należy do najważniejszych, w razie dużych odchyleń jest w stanie wpłynąć na rynek (przypomnijmy, że odczytana wartość wyniosła 6,9 pkt wobec prognozy -12 pkt). Publikacja tego wskaźnika dała bykom mocny argument do wzrostów, pokazujący, że najsilniejsza z gospodarek Strefy Euro wydaje się być mocniejsza niż uważał dotąd rynek. Dzień później (w środę 12 grudnia) wydarzeniem numer jeden była decyzja FOMC ws. stóp procentowych oraz późniejsze projekcje makroekonomiczne, tego dnia odbyła się również konferencja prasowa po posiedzeniu Komitetu, gdzie przemawiał Ben Bernanke.

Podczas tej sesji mieliśmy kilka odczytów makroekonomicznych, dotyczących m.in. produkcji przemysłowej  w Strefie Euro (przypomnijmy, że w relacji miesięcznej odczytana wartość to -1,4%  wobec prognozy 0,2 % oraz wartości poprzedniej -2,5 %; natomiast w relacji rocznej -3,6 % wobec prognozy -2,3 % oraz wartości poprzedniej  -2,8 %). Pomimo, że odczyty były najgorsze od kilku miesięcy (a w ujęciu rocznym – od trzech lat), to nie wpłynęły negatywnie na rynek. Ba, kurs euro do dolara rósł wtedy nadal. Eurodolar przez niemal całą sesję umacniał się, docierając do poziomu niemal 1,31.

19 grudnia poznaliśmy kilka ważnych odczytów makroekonomicznych,  szczególnie ciepło przyjęty przez rynek został indeks instytutu IFO (obrazujący nastroje wśród przedsiębiorców niemieckich), który wyniósł 102,4 pkt. wobec prognozy na poziomie 102 pkt. i wartości poprzedniej 101,4 pkt. Można było wtedy zauważyć reakcję na eurodolarze, który umocnił się po publikacji. To był drugi z kolei miesiąc wzrostu tego wskaźnika. Warto dodać, że tego dnia agencja ratingowa Standard & Poor's podniosła ocenę wiarygodności kredytowej Grecji aż o sześć poziomów - z SD (selective default, czyli częściowa niewypłacalność) do B-, czyli wciąż poziomu śmieciowego, ale ze stabilną perspektywą długofalową. Jako uzasadnienie podano  "silną determinację krajów strefy euro do utrzymania Grecji w eurolandzie”.
Informacja ta znacznie poprawiła humory inwestorów, którzy pomimo przedświątecznego handlu ciągle mieli apetyt na ryzyko.

25-26 grudnia z racji Świąt nie mieliśmy zbyt wielu istotnych wydarzeń na szerokim rynku. Jednak od  środy (26 grudnia) handel już funkcjonował i przy zmniejszonych obrotach  kurs pary EUR/USD szedł na północ, dochodząc niemal do grudniowych maksimów, tj. do 1,3307. W tamtej chwili (27 grudnia około 13:30) wartość pary EUR/USD wyniosła 1,3282.

Tematem numer jeden na rynkach finansowych po świętach nadal pozostawał problem klifu fiskalnego. Z tego powodu prezydent Barack Obama skrócił swój urlop i w środę powrócił do Waszyngtonu. Decyzja ta pokazała, że politykom nadal zależy na rozwiązaniu problemu i uniknięciu wystąpienia klifu.

Złoty mocniejszy w grudniu

Złoty umocnił się w grudniu zarówno do euro jak i dolara. Wspólna waluta potaniała z 4,1040 PLN (2 grudnia) do 4 ,0738 PLN obecnie, najwyższą wartość zanotowaliśmy 3 grudnia 4,1373 PLN, najniższą zaś 20 grudnia - 4,0526 PLN. Jeśli chodzi o walutę amerykańską, to jej wartość spadła z 3,1595 PLN (2 grudnia) do 3,0791 PLN. Najwyższą wartość zanotowaliśmy 3,2052 7 grudnia, najniższą natomiast 3,0580 – 20 grudnia. Spójrzmy które wydarzenia w głównej mierze (poza wymienionymi powyżej) przyczyniły się do zmian na wykresie.

5 grudnia Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe, decyzja ta była zresztą niemal przesądzona. Jedyną  tajemnicą pozostawał zakres obniżki stóp. Niepewność ta została rozwiana po południu tego dnia. Rada obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych - tj. do 4,25 proc. w przypadku głównej stopy referencyjnej. RPP potwierdziła również, że napływające dane z rodzimej gospodarki potwierdzają wyraźne osłabienie koniunktury i jeśli taka tendencja będzie kontynuowana, a ryzyko zwiększenia się presji inflacyjnej pozostanie ograniczone,  RPP będzie kontynuowała dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. Złoty nie zareagował  tego dnia zbyt impulsywnie na tę decyzję, najprawdopodobniej była ona już uwzględniona w wartości naszej waluty. Tego dnia para EUR/PLN była wyceniana na 4,1177 PLN, a waluta amerykańska na 3,1505 PLN. Kilka dni później poznaliśmy również protokół z posiedzenia RPP. "W opinii Rady w kolejnych kwartałach dynamika inwestycji wciąż będzie ujemna, na co w szczególności wskazuje dalszy spadek wartości kosztorysowej noworozpoczynanych inwestycji. Zwracano uwagę, że jednym z czynników osłabiających inwestycje w gospodarce pozostanie ograniczanie inwestycji publicznych, w tym współfinansowanych z funduszy Unii Europejskiej". Część przedstawicieli  Rady Polityki Pieniężnej  twierdziła, że w II połowie 2013 r. tempo wzrostu gospodarczego w Polsce może przyspieszyć. Pojawiły się jednak także opinie, że pomimo możliwej poprawy koniunktury w gospodarce polskiej w II połowie 2013 r., bieżące dane sygnalizują silne osłabienie się aktywności gospodarczej i wzrost ryzyka recesji w najbliższych miesiącach. Członkowie RPP (tak jak cały rynek) spodziewają się, że w kolejnych kwartałach wzrost PKB pozostanie na niskim poziomie. Negatywnie na konsumpcję nadal będzie wpływać pogarszająca się sytuacja na rynku pracy oraz ograniczone możliwości wzrostu konsumpcji.

13 grudnia poznaliśmy odczyt wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce (czyli popularną inflacje konsumencką). Wyniósł on 2,8 proc. (wobec prognozy 2,9 proc. oraz wartości poprzedniej 3,4 proc). Po tym odczycie można, powiedzieć, że jest to kolejne zielone światło dla Rady Polityki Pieniężnej w kwestii następnej (najprawdopodobniej styczniowej) obniżki stóp procentowych. Jeśli zgodnie z oczekiwaniami inflacja będzie nadal hamować, a wzrost gospodarczy spowalniać, to Rada Polityki Pieniężnej będzie mogła kontynuować luzowanie polityki pieniężnej. Złoty na tę informację nie zareagował gwałtownie. Kursy pod koniec tego dnia wynosiły odpowiednio 4,0934 jeśli chodzi o parę EUR/PLN i 3,1284, jeśli mówimy o dolarze.

Sześć dni później kurs pary EUR/PLN wynosił już 4,07, natomiast pary USD/PLN 3,0750. Informacją dnia z Polskiej gospodarki były dane dotyczące produkcji przemysłowej za listopad. Niestety spadła ona o 0,8 proc. (rok do roku), a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 4,8 proc. Prognoza zakładała wzrost o 0,3 proc. Niestety odczyt ten potwierdza tylko spowolnienie aktywności w sektorze przemysłowym. Wydaje się, że kolejny miesiąc może przynieść dalsze spadki (być może nawet większe) należy spodziewać się również kiepskich odczytów w I półroczu 2013 roku. Poprawa może nastąpić dopiero w II półroczu przyszłego roku. Podczas Świąt nasza waluta straciła na wartości, a wieczorem 26 grudnia euro było wyceniane na 4,1148 PLN, natomiast dolar na 3,1121 PLN (warto dodać, że były to najwyższe notowania w tamtym tygodniu na tych parach).

Zaraz po Świętach (27 grudnia) brak było doniesień z rodzimego rynku, więc notowania złotego były uzależnione od wieści z szerokiego rynku oraz kwotowania pary EUR/USD. Pod koniec czwartkowej sesji po świątecznej wyprzedaży  złoty  znacznie się umocnił - zarówno do euro, jak i dolara zyskał  po około 4 grosze.
W ostatnich dniach roku na polską walutę wpływ mają przede wszystkim nastroje globalne z negocjacjami w sprawie klifu fiskalnego na czele. Możliwy brak porozumienia w tej sprawie  negatywnie odbije się na gospodarce USA, która w konsekwencji może pogorszyć sytuacje w Strefie Euro, a co za tym idzie i w Polsce.  Zdecydowanie pogorszą się również nastroje na rynkach finansowych.

Widać również, że końcówka roku sprzyja polskiej walucie. Po pierwsze dzieje się tak ze względu na dość dobre nastroje globalne (pomimo braku kompromisu za oceanem), a po drugie rozważać można wpływ ciągle działającej ustawy, która mówi, że państwowy dług publiczny w walucie obcej jest liczony po kursie z ostatniego dnia roboczego w danym roku. W tym wypadku będzie to dzień dzisiejszy (31 grudnia). Wydaje się więc, że przelicznik może być całkiem korzystny.

Michał Palenciuk
FMCM

es









Inne artykuły z tego działu: Inne artykuły: