Ulga prorodzinna po rozwodzie przysługuje obojgu rodzicom, ale w łącznej wysokości jednej ulgi na dziecko. Nie jest tak, że każde z rodziców odlicza pełną kwotę. Podział jest przedmiotem porozumienia, a przy jego braku obowiązuje reguła ustawowa, która od kilku lat wygląda inaczej niż wcześniej.
Reguła przy braku porozumienia
Jeżeli dziecko zamieszkuje z jednym rodzicem, a drugi jedynie się z nim widuje, ulgę odlicza w całości ten rodzic, u którego dziecko mieszka. Drugi nie odlicza nic.
Po połowie ulga dzieli się wtedy, gdy sąd orzekł opiekę naprzemienną albo gdy dziecko faktycznie mieszka u obojga rodziców w porównywalnym zakresie.
Sama zapłata alimentów nie daje prawa do ulgi. To najczęstsze nieporozumienie w tej sprawie. Ulga wiąże się z wykonywaniem władzy rodzicielskiej i faktyczną opieką, a nie z finansowaniem.
Co znaczy wykonywanie władzy rodzicielskiej
Nie wystarczy jej posiadanie. Sądy i organy podatkowe wielokrotnie wskazywały, że chodzi o realne sprawowanie pieczy: udział w decyzjach o szkole i leczeniu, kontakt, zainteresowanie sprawami dziecka.
Rodzic, który ma władzę rodzicielską formalnie, ale nie utrzymuje kontaktu i nie uczestniczy w wychowaniu, nie spełnia tej przesłanki, choćby płacił alimenty regularnie.
Odwrotnie, rodzic z ograniczoną władzą, który realnie opiekuje się dzieckiem, ma mocniejszą pozycję, niż wynikałoby z samego dokumentu.
Gdy oboje odliczą całość
System wyłapuje to przy przetwarzaniu zeznań. Urząd wzywa wtedy oboje rodziców do wyjaśnień i to na nich spoczywa wykazanie, komu i w jakiej części ulga przysługuje.
W praktyce rozstrzyga dokumentacja: orzeczenie sądu o miejscu zamieszkania dziecka, zaświadczenia ze szkoły i przychodni wskazujące rodzica zgłaszającego, korespondencja z placówkami.
Skutkiem błędnego odliczenia jest zaległość podatkowa z odsetkami po stronie tego rodzica, któremu ulga nie przysługiwała.
Jak się zabezpieczyć
Uzgodnijcie podział na piśmie, choćby w prostym oświadczeniu z podpisami obojga, wskazującym proporcję za dany rok. Przepisy nie narzucają formy, a taki dokument rozstrzyga sprawę przy pytaniu z urzędu.
Podział nie musi być równy i nie musi być taki sam co roku. Można ustalić, że w jednym roku odlicza jedno z rodziców, a w kolejnym drugie, jeśli tak jest korzystniej ze względu na dochody.
Ma to znaczenie, bo ulga jest odliczeniem od podatku, a nie od dochodu. Rodzic o niskich dochodach może nie mieć od czego jej odliczyć, choć istnieje mechanizm zwrotu niewykorzystanej części ulgi, ograniczony wysokością zapłaconych składek.
Dwie rzeczy warte sprawdzenia
Przy jednym dziecku obowiązuje limit dochodów, którego przekroczenie odbiera prawo do ulgi. Przy dwojgu i większej liczbie dzieci tego limitu nie ma. Po rozwodzie liczba dzieci przypadających na rodzica bywa liczona inaczej, niż zakładają zainteresowani, więc warto to zweryfikować przed złożeniem zeznania.
Ulga przysługuje za miesiące, w których spełnione były warunki, a nie automatycznie za cały rok. Przy rozwodzie w trakcie roku podziału dokonuje się miesięcznie, co przy sporze bywa najprostszym rozwiązaniem.
Aktualne limity dochodowe i wysokość ulgi sprawdź na podatki.gov.pl, bo są to kwoty ustawowe podlegające zmianom.

